Pogrzeby to niezwykle emocjonalne wydarzenia, przepełnione żalem, zadumą i wspomnieniami. W takich chwilach wypowiadane przez nas słowa mają ogromną wagę. Nawet przy dobrych intencjach, niektóre uwagi mogą zostać odebrane jako nieczułe, lekceważące, a nawet obraźliwe dla osób opłakujących bliską osobę. Niezależnie od tego, czy składasz kondolencje członkowi rodziny, przyjacielowi czy współpracownikowi, ważne jest, aby mówić z empatią i ostrożnością.
Oto cztery rzeczy, których nigdy nie należy mówić na pogrzebie — i dlaczego warto tego unikać.
1. „Teraz są w lepszym miejscu”.
Choć to sformułowanie często ma na celu dodanie otuchy, może nieświadomie zaprzeczyć odczuwanemu przez kogoś żalowi. Powiedzenie komuś, że jego bliska osoba jest „w lepszym miejscu”, może wydawać się duchowym pocieszeniem, ale dla kogoś, kto wciąż przeżywa stratę, może to brzmieć jak ignorowanie jego bólu lub próba przyspieszenia procesu gojenia.
Co powiedzieć zamiast tego:
„Bardzo mi przykro z powodu twojej straty. Jestem tutaj, jeśli będziesz czegoś potrzebować”. Proste, szczere słowa często znaczą najwięcej.

2. „Przynajmniej żyli długo”.
Chociaż wiek może być czynnikiem wpływającym na akceptację, żaden upływ czasu nie sprawi, że strata kogoś będzie łatwa. Domyślanie się, że czyjeś długie życie w jakiś sposób ułatwia przejście przez śmierć bliskiej osoby, może być bolesne. Żal nie ma daty ważności, a powiedzenie tego może wywołać u osoby pogrążonej w żałobie poczucie winy za odczuwanie smutku, jakby powinna być bardziej „wdzięczna” niż zrozpaczona.


Yo Make również polubił
W noc mojego ślubu wierna pokojówka cicho zapukała i wyszeptała: „Jeśli cenisz swoje życie, uciekaj tylnymi drzwiami, zanim będzie za późno”. Rano klęczałam i płakałam, dziękując kobiecie, która uratowała mnie przed pewnym D3athem.
Najlepsza goździkowa herbata detoksykująca na utratę tłuszczu z brzucha
„Aksamitne Muffiny Twarogowe z Nutą Puddingu – Idealny Przepis na Domowe Babeczki!”
Kiedy w końcu wróciłam z podróży, pierwszą rzeczą, jaką zobaczyłam, był list z żądaniem wyprowadzki, aby rodzina mojej synowej mogła przejąć mój dom. Myśleli, że zapędzili mnie w kozi róg. Nie wiedzieli, że już sprzedałam dom, w którym mieszkali, a ich zabezpieczenie właśnie zniknęło.