Młoda kobieta w krótkich spodenkach próbowała zwrócić uwagę mojego męża – musiałam dać nauczkę temu flirtowi.
Mój mąż i ja od dawna planowaliśmy wyjazd, ale zawsze coś stawało na przeszkodzie. W końcu zdarzył się cud: obojgu udało się wziąć kilka dni wolnego. Zarezerwowaliśmy bilety prawie w ostatniej chwili, przez co siedzieliśmy w różnych rzędach. Nie przeszkadzało mi to zbytnio; liczyło się wspólne spędzanie czasu nad oceanem. Kilka godzin różnicy w samolocie to nic poważnego.
Wsiadłam do samolotu i szukałam swojego miejsca. Mijając męża, zauważyłam, kto siedzi obok niego: dziewczyna około dwudziestki, w obcisłych dżinsowych spodenkach, z jaskrawoczerwoną szminką i rzęsami tak długimi, że wyglądały na sztuczne.
Zwykle nie jestem zazdrosna, więc pomyślałam: „Dobra, niech tam siedzi”.
Ale jakieś trzydzieści minut później zdałam sobie sprawę, że zachowuje się zbyt śmiało.
Przysunęła się bliżej, mamrocząc coś pod nosem, chichocząc z każdego jego słowa, choć odpowiadał tylko krótko. Czasami „przypadkowo” musnęła jego dłoń, poprosiła, żeby podał jej wodę, albo wyjęła torebkę spod siedzenia.
Mój mąż był uprzejmy, ale wyraźnie niezainteresowany. Wszystko byłoby niegroźne, gdyby nie ona, która nagle wyciągnęła swoje długie nogi nad siedzeniem przed nim – tuż przy jego twarzy – jakby celowo się obnażała.


Yo Make również polubił
Nie miałem o tym pojęcia!
Zrozumieć ból brzucha: co twoje jelita próbują ci powiedzieć
ZMIESZCZ TE 2 SKŁADNIKI, A NIGDY NIE WIDZISZ KURZU W SWOIM DOMU
Podczas czytania testamentu moja siostra powiedziała: „Nie dostanie nic – tata jej nienawidził”. Wujek się roześmiał: „Nawet jej dziecko wie, że jest nic nie warta”. Ludzie kiwali głowami, gdy prawnik otwierał dokument. Wtedy mój 10-letni syn wstał i powiedział: „Zapomniałeś o nagraniu”. Prawnik wcisnął przycisk odtwarzania – i w sali zapadła cisza.