Podczas mojego porodu mój przyciskał swoje ogromne ucho do mojego ciała i cicho rżał. Ale pewnego dnia przekazał mi mocnego klapsa pyskiem i automatycznie dowiedział się o czymś strasznym.
właściciele własnego gospodarstwa, na którego czele stał nasz mąż i ja uprawialiśmy warzywa i owoce, a także hodowaliśmy krowy, kury, świnie i owce.
Ale nasz koń był wyjątkowym skarbem – inteligentny, elegancki i szlachetny. Stał się nie tylko pomocnikiem na farmie, ale także prawdziwym przyjacielem, jak członek rodziny.
Kiedy się dowiedziałem, że jestem w ciąży i będę syna, świat wokół mnie się zmienił. zacząćam zauważać, że koniec nastąpi inaczej.
Wyciągnął mnie do ręki, przyciskając swoje ogromne ucho do mojego ataku, jakby nasłuchiwał. Czasami cicho rżała, jakby śmiała się z radości, i delikatnie dotykała mnie pyskiem.
Można zastosować, że można zastosować więcej niż ja. Przez całe siedem miesięcy ciąży była przy mnie, chroniła mnie, obserwowała każdy mój ruch i nie odstępowała mnie ani na chwilę.
Ale pewnego dnia wszystko się zmieni. Koń nagle stał się niespokojny i chorobowy. Uderzył mnie pyskiem w brzuch, nie mocny, ale boleśnie. Cofnąłem się i krzyknąłem:
„Au! Co robisz?”


Yo Make również polubił
Sernikobrownie: Czekoladowo-Serowe Artyzm Smaku 🍫🧀
Kremowa sałatka ogórkowa z warzywami
Ciasto bez pieczenia z mascarpone i kajmakiem
Syn mojego brata wypił trochę za dużo na rodzinnym spotkaniu i powiedział wszystkim, że jestem „tylko żałosną ciocią, która kupuje miłość”. Wszyscy się śmiali – nawet jego matka. Po prostu wyszłam. Kilka dni później zrobiłam coś, co sprawiło, że zaczęli mi wysyłać ciągłe, pełne paniki wiadomości…