Trattoria DeLuca to nie tylko restauracja; to druga wielka miłość mojego życia, zbudowana z popiołów pierwszej. Po śmierci mojego męża, Antonia, przelałam w te ciepłe, ceglane ściany wszystkie oszczędności życia, każdą kroplę potu, każdą łzę i każde cenne wspomnienie z naszego wspólnego życia. Zapach gotującego się czosnku i bazylii był moim hołdem dla niego. Radość ze wspólnego posiłku była moim dziedzictwem. To nie był tylko biznes; to było moje serce, podane na talerzu.
Przez pierwszy wspaniały miesiąc odnieśliśmy szalony, nieprawdopodobny sukces. Każdego wieczoru jadalnia wypełniała się śmiechem i brzękiem kieliszków. Mój domowy makaron, przyrządzany według przepisów przekazywanych z pokolenia na pokolenie kobiet z DeLuca, był chwalony w entuzjastycznych recenzjach w internecie i plotkach w okolicy. Byliśmy tematem rozmów w mieście, małą, autentyczną latarnią morską w morzu sterylnych, korporacyjnych jadłodajni.
A potem odwiedziła mnie moja synowa, Jessica.


Yo Make również polubił
Kiedy umrze członek rodziny, NIE ZACHOWUJ tych 4 przedmiotów
Niewidoczna szarlotka i gruszka
Prawdziwy powód, dla którego plastikowe krzesła mają dziury
Pyszny przepis na kurczaka, który idealnie sprawdzi się podczas świątecznego obiadu dla całej rodziny