Po tym, jak oszustwo mojego syna zniszczyło moją firmę i reputację, skończyłam jako kelnerka. Pewnego dnia bogaty biznesmen zażartował: „Doradztwo finansowe, kelnerko”. Nie wiedział, kim byłam. Zajrzałam do jego papierów.
„Za sześć miesięcy zbankrutujesz.”
Zbył to śmiechem. Następnego dnia, punktualnie o szóstej rano, był u moich drzwi.
Jeśli to oglądasz, zasubskrybuj i daj mi znać, skąd oglądasz. Opowiem ci, jak to wszystko się zaczęło.
Dwa lata temu byłam Katherine Wells, starszą partnerką w Wells & Associates Financial Consulting. Miałam biura w centrum Chicago, zarządzałam portfelami o wartości ponad 50 milionów dolarów i jeździłam BMW, które kosztowało więcej niż roczna pensja większości ludzi. Wśród moich klientów byli przedsiębiorcy z branży technologicznej, potentaci rynku nieruchomości i rodziny z bogatymi rodzinami, które powierzyły mi swój majątek z pokolenia na pokolenie.
Potem mój syn Michael postanowił zagrać w Gordona Gekko za pieniądze klientów.
Nalot FBI miał miejsce we wtorek rano w październiku. Przeglądałem raporty kwartalne, gdy agenci w granatowych kurtkach weszli przez nasze mahoniowe drzwi, jakby byli właścicielami – prawnie rzecz biorąc, tak właśnie było, skoro nalepili zawiadomienia o konfiskacie na wszystko, od kubka do kawy po dyplomy. Michael podrabiał mój podpis przez osiem miesięcy, przelewając pieniądze między kontami, jakby grał w trzy karty z czyimiś funduszami emerytalnymi. Straciłem 2,7 miliona dolarów, moją reputację, prawo jazdy i zdrowie psychiczne.


Yo Make również polubił
Moi rodzice dali mojej siostrze cały fundusz ślubny. „Zasłużyła na to” – powiedział dumnie mój ojciec, oczekując mojego uśmiechu na znak aprobaty. Spojrzałam na narzeczonego, a on powiedział: „Mają trzy dni, żeby naprawić ten błąd”.
Smarowidło na chleb wekowane
5 produktów spożywczych, których nigdy nie należy zostawiać na noc
Na ślubie mojej córki teściowa wręczyła jej pudełko z prezentem, a w środku znajdował się strój do sprzątania. Zięć uśmiechnął się i powiedział: „Idealnie, będzie jej potrzebne w domu”. Moja córka wybuchnęła płaczem. Cicho wstałam i powiedziałam: „A teraz otwórz prezent ode mnie”. Kiedy zobaczyli, co było w pudełku, byli oszołomieni.