Wprowadzenie
Kandyzowane plastry pomarańczy to nie tylko piękna dekoracja, ale również smaczna i zdrowa przekąska, która doskonale sprawdzi się w wielu sytuacjach. Wersja bez dodatku cukru to doskonałe rozwiązanie dla osób dbających o zdrową dietę, które jednocześnie nie chcą rezygnować z małych przyjemności. W tym artykule dowiesz się, jak przygotować pyszne kandyzowane pomarańcze, korzystając z naturalnych składników, które podkreślą ich wyjątkowy smak.
Składniki
3 duże, ekologiczne pomarańcze (najlepiej o cienkiej skórce)
1 litr wody
150 g miodu lub syropu klonowego (opcjonalnie: syrop z agawy dla wegan)
1 łyżeczka cynamonu (opcjonalnie)
Szczypta soli
Sposób przyrządzenia
Przygotowanie pomarańczy
Umyj dokładnie pomarańcze, najlepiej przy użyciu szczoteczki, aby usunąć wszelkie zanieczyszczenia. Pokrój owoce w cienkie plasterki (ok. 3-4 mm). Usuń ewentualne pestki.
Blanszowanie
W dużym garnku zagotuj wodę i wrzuć plastry pomarańczy na około 2-3 minuty. Następnie odcedź je i przelej zimną wodą, aby usunąć goryczkę. Powtórz ten krok jeszcze raz, jeśli chcesz uzyskać delikatniejszy smak.
Kandyzowanie
W tym samym garnku zagotuj 1 litr wody z miodem (lub wybranym zamiennikiem) oraz szczyptą soli. Dodaj plastry pomarańczy do gotującego się syropu. Gotuj na małym ogniu przez 40-50 minut, aż plastry staną się przejrzyste, a płyn zgęstnieje.
Suszenie
Wyjmij plastry z syropu i ułóż je na papierze do pieczenia lub kratce do studzenia. Pozostaw do całkowitego wyschnięcia (możesz użyć suszarki do żywności lub piekarnika w temperaturze 50°C).
Opcjonalne wykończenie


Yo Make również polubił
Mój mąż wyrzucił mnie z domu, bo uwierzył w kłamstwa córki – teraz mój rozwód wywrócił ich świat do góry nogami… W tej poruszającej historii
Zupa Gołąbkowa
Jajka w kokocie z serem kozim i boczkiem
Telefon z izby przyjęć rozdarł mi noc: moja córka została pobita. Przez łzy i siniaki wyszeptała: „Tato… to był syn miliardera”. Niedługo potem sam napisał do mnie: „Nie chciała spędzić ze mną nocy. Mój tata jest właścicielem tego miasta. Nie możesz mnie dotknąć”. I wiedział, że nie mogę. Skontaktowałem się więc z jej wujkiem na Sycylii, emerytowanym dżentelmenem z przeszłością, o której nikt nie mówi głośno. „Rodzinna sprawa” – powiedziałem. Jego chropawy głos odpowiedział: „Już jadę”.