– Chcę odejść. Już od dwóch lat jestem z kimś innym.
Powiedział to, gdy wręczałam mu kieliszek prosecco. Na stole czekał tort, świece migotały w naszym salonie, a ja właśnie kończyłam żart o tym, że teraz, bez kredytu, to może nawet pojedziemy w końcu do Toskanii.
Nie zaśmiał się. Nie odpowiedział. Tylko spojrzał mi w oczy i wypowiedział to jedno zdanie. Spokojnie. Bez cienia emocji.
Zamarłam. Słowa zawisły w powietrzu jak dym, który nie ma dokąd ulecieć. Przez chwilę myślałam, że to jakiś absurdalny żart. Albo kara za coś, o czym nie mam pojęcia. Ale jego twarz nie pozostawiała wątpliwości.
– Co…? – wykrztusiłam.
– Od dwóch lat – powtórzył. – Delegacje, wyjazdy, to wszystko… Przepraszam. Ale nie mogę już dłużej kłamać.
Znałam ten głos. Słyszałam go przez trzydzieści lat. Ale nigdy wcześniej nie brzmiał tak obco. A ja, głupia, myślałam, że to prosecco ma jakiś dziwny posmak. Nie wiedziałam, że właśnie kończy się moje małżeństwo.
Milczałam przez chwilę, nie rozumiejąc, co się dzieje. Czy to jakiś kiepski żart? Test? Złośliwość? Spojrzałam na niego, jakby był kimś obcym. Stał naprzeciwko mnie, spokojny, ubrany w koszulę, którą dostał ode mnie na urodziny. Ten sam człowiek, z którym dzieliłam łóżko, rachunki, życie. A teraz mówił mi, że od dwóch lat jest z kimś innym. Od dwóch lat…
– Więc kiedy wykańczaliśmy kuchnię? Kiedy jeździliśmy na weekend do Kazimierza? – zapytałam cicho.
Nie odpowiedział. Tylko spuścił wzrok. Cisza była gęsta jak beton. W uszach dudniło mi jedno zdanie: trzydzieści lat, trzydzieści lat życia – i co teraz? Tego wieczoru nie krzyczałam. Nie płakałam. Nie wyrzucałam jego rzeczy przez okno. Usiedliśmy przy kuchennym stole i wypiliśmy herbatę. Ja – z automatu, bo ręce robiły to, co znały na pamięć. On – bo był już gdzieś daleko, myślami, planami, być może przy niej.
– Dlaczego właśnie dziś? – zapytałam.


Yo Make również polubił
Mama naciskała na mnie, żebym wyszła za mąż w wieku 32 lat, więc wyszłam za mąż za głuchego milionera z branży technologicznej. Nauczyłam się języka migowego, rzuciłam karierę i zaszłam w ciążę. Kiedy byłam w szóstym miesiącu ciąży, stojąc w naszej kuchni, nagle powiedział: „Nie jestem głucha. Nigdy nie byłam”.
Nieodparte ciasteczka sernikowe z ciasta marchewkowego
Mój syn ożenił się z „idealną” kobietą po 3 miesiącach i zginął w „wypadku” samochodowym miesiąc później. Kiedy zapytałem o pogrzeb, odpowiedziała: „To było wczoraj. Tylko najbliższa rodzina”. Tydzień później policja aresztowała ją na podstawie tego, co odkryłem.
Jeśli nie chcesz, aby Twój telefon eksplodował, natychmiast zerwij z tym nawykiem