Jej przyjaciółki się śmiały, jedna trzymała rękę przy ustach, jakby to było zabawne, żeby ją zatrzymać. Olivia ugryzła batona, żuła powoli i spojrzała w górę.
„Zgłosiłam się,” powiedziała.
Jej głos był suchy, rzeczowy, jakby po prostu podawała fakty. Uśmiech Madison stał się szerszy.
„Dobrze, ale dlaczego?” naciskała i pochyliła się do przodu.
„Nie krzyczysz ‘elitarna żołnierka’. Spójrz, co masz na sobie,” powiedziała, machając ręką w stronę błotnistego T-shirtu Olivii i jej prostych brązowych włosów.
Olivia odłożyła batona na ławkę i odchyliła się, ledwie wystarczająco, aby Madison się wzdrygnęła.
„Jestem tu, żeby trenować,” powiedziała spokojnie. „Nie po to, by głaskać twoje ego.”
Madison stanęła, policzki jej się zarumieniły.
„W porządku,” mruknęła i odwróciła się. „Dziwne.”
Ten popołudniowy marsz był zaprojektowany jako rodzaj szczególnego piekła. Kadeci musieli przejść zalesiony grzbiet z mapą w ręku, w złej pogodzie; survival na wojskową modłę.
Olivia poruszała się samotnie między drzewami, kompas mocno w ręku, kroki ciche między igliwiem.
Grupa czterech kadetów pod przewodnictwem Kyle’a Martineza znalazła ją, gdy stała pod dużym dębem i sprawdzała mapę.
Kyle jest szczupły i ambitny, typ od pierwszego dnia chcący przyciągnąć uwagę Lance’a, a Olivię postrzega jako łatwy cel, by zaimponować swoim towarzyszom z grupy.
„Hej, Dora Odkrywczyni,” zawołał, przerywając ciszę lasu. „Zgubiłaś się kiedyś, czy po prostu zbierasz kwiatki?”
Jego grupa śmiała się i krążyła wokół niej jak wataha wilków wyczuwająca słabość.
Olivia złożyła mapę palcami i poszła dalej; ale Kyle nie dał jeszcze wystarczającego widowiska swojemu publiczności. Pobiegł, wyrwał jej mapę z rąk.
„Zobaczymy, co potrafisz bez niej,” powiedział, rozerwał mapę na pół i rzucił kawałki w powietrze. Reszta wiwatowała. Olivia zatrzymała się, jej oczy śledziły kawałki unoszące się na wietrze.
Spojrzała na Kyle’a, jej twarz całkowicie neutralna, i powiedziała: „Mam nadzieję, że wiesz, jak wrócić.” Następnie odwróciła się i poszła dalej, nie zmieniając tempa, jakby utrata mapy była tylko drobnym problemem.
Śmiech Kyle’a ucichł, ale jego grupa wciąż żartowała, ich głosy rozbrzmiewały między drzewami.


Yo Make również polubił
Moja córka zaplanowała elegancką kolację z okazji awansu. Powiedziała mi: „Mamo, nie schodź na dół. Przynosisz mi wstyd. Moja teściowa zajmie twoje miejsce”. Uśmiechnęłam się. Kiedy wszyscy usiedli przy stole, zeszłam na dół – i co zrobiłam potem…
Mój mąż właśnie zmarł, kiedy jego szef zadzwonił do mnie i powiedział: „Muszę z tobą o czymś porozmawiać osobiście. Przyjdź natychmiast do mojego biura i nie mów nikomu, nawet swoim dzieciom”. Drzwi biura się otworzyły, a ja w tej samej chwili zobaczyłam osobę stojącą w drzwiach.
Przyniesienie sojuszu do prawej ręki: co mamy na myśli?
Najlepsze ciasto mamy: ponadczasowy przepis na idealny domowy deser 🍰✨