Przygotuj ciasto:
Rozgrzej piekarnik do 180°C (grzałka góra/dół) i wyłóż blachę papierem do pieczenia.
Wymieszaj masło, cukier i cukier waniliowy w dużej misce, aż będą kremowe.
Dodawaj jajka pojedynczo i dobrze wymieszaj.
W osobnej misce wymieszaj mąkę z proszkiem do pieczenia i solą.
Stopniowo dodawaj suche składniki do mieszanki maślano-cukrowej i dobrze ugniataj, aby uzyskać gładkie ciasto.
Kształt ciastka:
Ciasto rozwałkować na lekko posypanej mąką powierzchni na grubość około 5 mm.
Użyj foremki do ciastek (np. okrągłej), aby wyciąć ciasteczka. Możesz również użyć foremki z foremką do ciastek na środek, aby stworzyć małe okienka na dżem lub po prostu zostawić ciasteczka w całości i umieścić dżem na środku później.
Jeśli wybierzesz wersję z okienkiem, użyj mniejszej foremki do ciastek (np. gwiazdek), aby wyciąć małe kształty w środku ciasteczek.
Kucharz:
Ułóż ciasteczka na blasze do pieczenia i piecz przez około 8-10 minut na złoty kolor. Upewnij się, że nie stają się zbyt ciemne.
Wyjmij ciasteczka z piekarnika i pozwól im ostygnąć na kratce.
Dodaj dżem:
Gdy ciasteczka całkowicie ostygną, umieść dżem morelowy na środku ciasteczek (w wersji z okienkiem, w wyciętych foremkach). Jeśli nie zrobiłeś wersji okienkowej, po prostu nałóż dżem na spód ciasteczka, a następnie posyp drugim ciasteczkiem.
Udoskonalić:
W razie potrzeby posyp ciasteczka cukrem pudrem, aby były nieco bardziej świąteczne.

Ciasteczka z dżemem morelowym: przepis na przysmaki, które pokocha każdy
zobacz więcej na następnej stronie
Reklama

Yo Make również polubił
Wpadka prezentera ze szklanym biurkiem staje się viralem
Nowy przepis na chleb
Moja siostra ciągnęła mojego syna za włosy po podwórku, krzycząc: „Twój bachor zniszczył mi sukienkę!”. Mama się roześmiała i powiedziała: „Zasłużył na to. Musi nauczyć się, gdzie jego miejsce”. Tata dołączył do niej, chichocząc: „Powinien przeprosić za to, że istnieje”. Nic nie powiedziałam – po prostu pomogłam synowi wstać, otarłam mu łzy i odwiozłam go do domu. Następnego ranka radiowozy ustawiły się wzdłuż ich podjazdu. Okazało się, że ten „bachor” był właścicielem domu, w którym mieszkali – dzięki funduszowi powierniczemu, który jego zmarły dziadek zostawił *na moje* nazwisko.
Wyrzucił mnie po wygaśnięciu kontraktu na 33 miliony… było już za późno, żeby to zrozumiał.