„Spójrz na nią” – powiedział Jake Morrison, wysoki rekrut z Teksasu o piaskowobrązowych włosach i postawie emanującej arogancją. „Chodzi tak, jakby to miejsce należało do niej, bo nosi mundur”. Jego głos brzmiał na tyle głośno, że Sarah go usłyszała, co najwyraźniej było jego intencją.
Jego przyjaciel Marcus Chen, niższy rekrut z Kalifornii, roześmiał się i skinął głową. „To żart. Te kobiety myślą, że mogą robić wszystko, co mężczyźni. To śmieszne”. Marcus zmagał się z fizycznymi wymaganiami podstawowego szkolenia; przerzucanie swojej niepewności na kogoś innego dawało mu poczucie siły.
Trzeci rekrut, Tommy Rodriguez z Nowego Jorku, był niższy od pozostałych, ale nadrabiał to głośną, szorstką osobowością. „Ktoś powinien dać jej nauczkę o szacunku” – powiedział, teatralnie strzelając palcami. „Pokaż jej, jak wyglądają prawdziwi marynarze”.
Czwarty członek, David Kim z Ohio, poruszył się niespokojnie. Wychowano go w szacunku do kobiet, ale miażdżący ciężar presji rówieśniczej sprawiał, że kwestionował swoje wartości. Milczał, nie chcąc wypaść słabo przed nowymi przyjaciółmi.
Sarah kontynuowała jedzenie, udając, że ich ignoruje, podczas gdy w rzeczywistości katalogowała każde słowo. Spotkała się z tym już wcześniej. Niektórzy mężczyźni mieli problem z akceptacją kobiet w służbie, zwłaszcza w rolach, które uważali za męskie. Nauczyła się wybierać swoje bitwy.
Czterech rekrutów wstało. Zamiast odejść, podeszli do stołu Sary. Atmosfera w tym kącie mesy natychmiast się zmieniła. Inni marynarze zaczęli wyczuwać napięcie, widelce zatrzymywały się w połowie drogi do ust.
Jake podszedł pierwszy, stanął naprzeciwko niej i górował nad jej stołem.
„Przepraszam, żeglarzu” – powiedział z pozorną uprzejmością, która ledwo maskowała jego agresję. „Zastanawiałem się z przyjaciółmi… czy nie powinieneś być gdzie indziej? Może za biurkiem? Albo w domu?”
Sarah podniosła wzrok znad śniadania, jej wyraz twarzy był spokojny, niemal znudzony. Wiedziała, że emocjonalna reakcja da im tylko to, czego pragną.
„Jem śniadanie” – odpowiedziała po prostu, biorąc kolejny kęs jajka.
Marcus podszedł do Jake’a i skrzyżował ramiona. „Nie o to nam chodziło i wiesz o tym. Zabierasz miejsca mężczyznom, którzy naprawdę mogliby się tym zająć”.
„Tommy ustawił się po lewej stronie Sary, skutecznie blokując jej wyjście. Może pomyliłaś się podczas rekrutacji” – zadrwił. „Marynarka to nie miejsce na przebieranki”.
Dawid niechętnie zajął pozycję, by dokończyć krąg. Sara była teraz zamknięta w klatce.


Yo Make również polubił
„Płatki owsiane po niemiecku: Prosty przepis na zdrowe śniadanie z jabłkami”
„Proszę przyjść samemu” – powiedziała pielęgniarka – ale kiedy dotarłem do pokoju mojego syna, zdałem sobie sprawę, że nic z tamtej nocy nie było takie, jak się wydawało
Stara, ale moja ulubiona sałatka. Sukces we wszystkich stołówkach w latach 90-tych
„Zacznij gotować o 4 rano” – rozkazała teściowa, podając mi listę gości. „I tym razem upewnij się, że wszystko jest idealne” – dodał mąż. Uśmiechnęłam się i odpowiedziałam: „Oczywiście”. Ale o 3 nad ranem byłam już na lotnisku. Trzydziestu głodnych krewnych przyjechało i zastało kuchnię pustą…