👩🎨 Instrukcja krok po kroku:
1️⃣ Przygotowanie książek
📖 Usuń obwoluty i przetrzyj okładki wilgotną ściereczką, aby usunąć kurz.
2️⃣ Malowanie
🖌️ Pokryj okładki farbą kredową, upewniając się, że powierzchnia jest równomiernie pomalowana. Pozostaw do wyschnięcia.
3️⃣ Efekt postarzenia
🪚 Po wyschnięciu delikatnie przeszlifuj krawędzie i rogi, aby uzyskać rustykalny, vintage wygląd.
4️⃣ Dekoracyjne napisy
✍️ Za pomocą szablonu lub stempli nanieś czarną farbę akrylową na grzbiet książek, tworząc napisy, np. „Home”, „Love”, „Family”, „Blessed”. Pozostaw do wyschnięcia.
5️⃣ Układanie i wiązanie
📚 Ułóż książki w stosie tak, aby napisy były widoczne. Owiń kilka razy sznurkiem jutowym, zabezpieczając klejem na gorąco.
6️⃣ Finalne detale
🎀 Zawiąż kokardkę ze sznurka na górze, aby dodać uroku!
🎨 Wariacje & Porady:
🌿 Dopasowanie kolorystyczne – Możesz użyć kolorowej farby kredowej, aby dostosować dekorację do swojego wnętrza.
🖋️ Eksperymentuj z czcionką – Stemple z eleganckimi literami dodadzą uroku, a metaliczne farby sprawią, że całość nabierze nowoczesnego wyglądu.
📏 Różne rozmiary książek – Stos z książkami o różnych wymiarach wygląda bardziej dynamicznie i interesująco.
✨ Dodatki – Możesz dołączyć drewnianą zawieszkę lub suszone kwiaty, aby nadać dekoracji jeszcze więcej charakteru.
🏡 Gotowe! Teraz Twoje wnętrze ma niepowtarzalny rustykalny akcent! 😍
To DIY to idealny sposób na stylową i budżetową dekorację, która pasuje do każdego wnętrza.
Czy planujesz zrobić taki stos książek? Daj mi znać, jakie napisy wybierzesz! 📚✨


Yo Make również polubił
Jak naturalnie usunąć narośla skórne?
Jak pozbyć się lepkiego materiału w systemie Windows
Dostałam powiadomienie z banku z prośbą o uiszczanie miesięcznych rat za pożyczkę w wysokości 600 tysięcy. Zszokowana powiedziałam im, że nigdy o nią nie wnioskowałam. Po dochodzeniu odkryłam, że moja siostra użyła moich danych, aby kupić dom. W dzień jej wielkiego parapetówy zobaczyła mnie już w środku. Kiedy zapytała, jak weszłam, zaśmiałam się i wskazałam na pracownika banku. Jej twarz natychmiast pobladła…
Przejechałam 500 mil z trzema testami schowanymi w aksamitnym pudełku, a potem usłyszałam, jak mój mąż mówi rodzicom, że dziecko „nie jest jego” i zdałam sobie sprawę, że prawdziwa niespodzianka czekała na 7:30