„Głosowaliśmy – odpadasz ze zjazdu” – powiedział mój ojciec z zimnym uśmiechem. „To nie licz na moje 7000 dolarów na sfinansowanie twoich wakacji we Włoszech w przyszłym miesiącu” – odpowiedziałem, blokując jego kartę jednym dotknięciem. – Page 2 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

„Głosowaliśmy – odpadasz ze zjazdu” – powiedział mój ojciec z zimnym uśmiechem. „To nie licz na moje 7000 dolarów na sfinansowanie twoich wakacji we Włoszech w przyszłym miesiącu” – odpowiedziałem, blokując jego kartę jednym dotknięciem.

„Spierałam się, bo doliczyli mi do rachunku 80 euro!” – warknęłam, a wspomnienie wciąż mnie tliło. „Tylko ja to zauważyłam! A tak przy okazji, proszę bardzo!”

„My… my po prostu chcemy pokoju w tym roku” – wtrąciła cicho mama, wpatrując się gdzieś w dywan, unikając mojego wzroku. W jej głosie słychać było znajomą prośbę, broń, którą posługiwała się przeciwko mnie od lat.

Spojrzałam na nie, naprawdę na nie spojrzałam . Na wszystkie trzy. Na te, dla których zarezerwowałam loty. Na te, które napisały do ​​mnie dwa tygodnie temu, z wiadomościami przeplatanymi emotikonami, pytając, czy nie miałbym nic przeciwko pokryciu depozytu za willę, dopóki nie wpłynie premia dla twojego taty. To było 7000 dolarów, pobrane bezpośrednio z mojej karty kredytowej, tego samego dnia, kiedy wysłali te przesadnie radosne emotikony.

„Powiedz mi, co mam na myśli” – zacząłem niebezpiecznie spokojnym głosem, starannie wyważając każde słowo. „Wyrzucasz mnie z wycieczki, którą zaplanowałem? Z tej, za którą zapłaciłem?”

„Zaproponowałeś” – powiedział tata, wzruszając ramionami, jakby cała ta rozmowa była zwykłą niedogodnością.

„Nie zaproponowałem wykluczenia z tego” – odparłem, a w mojej piersi narastało niedowierzanie.

„No cóż” – powiedziała Jenny, krzyżując nogi jak sędzia ogłaszająca wyrok. „Ostatnio jesteś strasznie sztywny. Wszystkie twoje małe granice i budżety… się zmieniłeś”.

Mój śmiech był krótki i gorzki. „Tak” – zacząłem. „Zacząłem mówić nie ”.

Zignorowała mnie, naciskając dalej. „To miała być zabawa, a szczerze mówiąc, psujesz atmosferę”.

„Zniszczyć atmosferę?” – powtórzyłem, czując, jak narasta we mnie zimny gniew. „Masz na myśli, że przez cały dzień nie pozwalałem ci pić Aperolu Spritze za 18 euro z mojej karty?”

„Przesadzasz” – wtrąciła mama, a w jej głosie słychać było znajomą reprymendę. „Nie… nie psuj tego”.

„Och, nie będę” – powiedziałam, a na moich ustach pojawił się mroczny uśmiech. Wyciągnęłam telefon i spokojnie otworzyłam konto z podróży powiązane z wyjazdem. Telefon taty zawibrował na stoliku kawowym.

„Co to było?” mruknął, podnosząc słuchawkę i marszcząc brwi.

„To ja zablokowałam kartę podróżną” – powiedziałam spokojnym głosem, a słowa przecięły ciszę. „Ta, której użyłam do zarezerwowania wam lotów, hoteli i tej willi w Toskanii z basenem, którą po prostu musieliście mieć. Wiecie, ta, za którą żadne z was mi nie zwróciło”.

„Nie możesz tego zrobić!” syknęła Jenny, zrywając się na równe nogi, a na jej twarzy malowało się niedowierzanie.

„O, mogę. I tak zrobiłem.”

„Co mamy teraz zrobić?” – odezwał się w końcu Liam, z oczami szeroko otwartymi z autentyczną paniką. „Wyjazd jest za trzy tygodnie!”

„Pomyśl o tym” – powiedziałam, patrząc mu w oczy. „Jesteś taki zrelaksowany, pamiętasz? Manifestuj pieniądze”.

„Zachowujesz się jak dziecko!” – warknęła mama, a jej twarz poczerwieniała ze złości.

Spojrzałem jej prosto w oczy, a moja determinacja stwardniała. „Nie, mamo. Przestałem zachowywać się jak portfel”.

Tata wstał wściekły. „Jesteś złośliwy!”

„Nie” – powiedziałem, biorąc klucze ze stolika w przedpokoju. „Kończę”.

I tak po prostu wyszedłem, zostawiając ich oszołomionych na designerskich krzesłach, z drżącymi kieliszkami wina i ich toskańskim marzeniem, nagle, nieodwołalnie, niezapłaconym. Nie tylko mnie zdradzili; skrupulatnie to razem zaplanowali.

Rozdział 2: Wojna online
W noc po „głosowaniu” nie spałem. Leżałem bezsennie w mieszkaniu, wpatrując się w sufit, a telefon co jakiś czas wibrował na szafce nocnej. Jenny wysłała mi trzy śmiejące się emotikony około 23:00. Nie odpisałem. Około północy pojawił się SMS od mamy: Nie pozwól, żeby to wszystko zepsuło. Nadal cię kochamy. Tylko utrudniłeś nam podróż.

Trudne? Wściekałam się w duchu. Zapłaciłam za tę podróż. Zaplanowałam ją. Zarezerwowałam pięciogwiazdkową willę z basenem, prywatnym szefem kuchni, wycieczki po winnicach, bo mnie o to błagali . A teraz to ja byłam problemem. Sama bezczelność tego pomysłu odebrała mi mowę, a w głowie kłębiły mi się setki niewypowiedzianych ripost.

Ale dopiero następnego ranka wszystko się naprawdę rozsypało. Zadzwoniła moja kuzynka Maya. Nie rozmawiałyśmy od jakiegoś czasu, głównie dlatego, że Jenny jej nienawidziła i ciągle rzucała uszczypliwe uwagi na temat tego, jak bardzo Maya „nie pasuje” do naszej wypolerowanej, dbającej o wizerunek rodziny.

„Hej” – odezwała się ostrożna Maya. „Słyszałam, co się stało. Wszystko w porządku?”

„Skąd słyszałeś?” zapytałem zdezorientowany, czując, jak żołądek ściska mi się w supeł.

Zapadła cisza. „Napisali o tym” – powiedziała, ściszając głos.

„Gdzie opublikowano? Na Instagramie?” Poczułam, jak krew mi się ścina.

„Tak. Jenny powiedziała, że ​​miałeś załamanie nerwowe i odwołałeś swój wyjazd, bo byłeś zazdrosny.”

Co? Mój wzrok zamglił się z nagłej, palącej wściekłości. „Co opublikowała?”

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

🌟 Jak usunąć ciemne plamy w wrażliwych miejscach ciała 🌟

2️⃣ Nawilżanie i odżywianie skóry Dobrze nawilżona skóra wygląda zdrowiej, a suche partie mogą uwydatniać ciemne plamy. Regularne stosowanie nawilżających ...

Wybierz pierścionek i odkryj, jakim typem kobiety jesteś

Biżuteria zawsze była czymś więcej niż tylko ozdobą. Elementy, które noszą, często ujawniają głębsze informacje o naszej osobowości, wartościach i ...

Ciasto Dare

BISZKOPT Białka jajek ubijamy na sztywną pianę ze szczyptą soli. Ciągle ubijając, stopniowo dodajemy cukier, łyżka po łyżce, do uzyskania ...

Oto najlepszy czas na zjedzenie banana

Każdy etap dojrzewania niesie ze sobą konkretne korzyści. Oto jak wybrać odpowiedni dla siebie model, zależnie od potrzeb: Zielony banan: ...

Leave a Comment