Jemy, czujemy się najedzeni i idziemy dalej. Ale co tak naprawdę dzieje się z grillowanym kurczakiem czy soczystym arbuzem, kiedy trafiają do żołądka? Trawienie to nie tylko proces w tle — ma ogromny wpływ na Twoje samopoczucie, poziom energii i to, jak dobrze Twój organizm przyswaja składniki odżywcze. Przyjrzyjmy się bliżej czasowi trawienia niektórych codziennych produktów — w sposób ciekawy i zaskakujący.
Dlaczego warto znać czas trawienia?
Świadomość, ile czasu potrzebuje organizm na strawienie różnych pokarmów, pozwala podejmować mądrzejsze decyzje żywieniowe — zwłaszcza jeśli zależy Ci na energii, kontroli wagi lub chcesz uniknąć wzdęć. Pomyśl o układzie pokarmowym jak o taśmie produkcyjnej: niektóre produkty „przelatują” szybko, inne spowalniają cały proces.
Najszybsze trawienie: woda i arbuz
Zacznijmy od najszybszych „zawodników”:
Woda – 5 minut
Dokładnie tak — czysta woda przelatuje przez żołądek niemal błyskawicznie, bo nie wymaga trawienia. To dlatego popijanie wody podczas posiłków wspiera trawienie, ale wypicie dużej ilości tuż po jedzeniu może rozcieńczyć soki żołądkowe.
Arbuz – 20 minut
Pełen wody i naturalnych cukrów, arbuz trawi się szybko. Najlepiej jeść go na pusty żołądek lub między posiłkami. Jeśli czujesz się wzdęty po owocach zjedzonych po dużym obiedzie — już wiesz, dlaczego.


Yo Make również polubił
Kakao-Ricotta-Tarte: Pyszna i kremowa uczta dla podniebienia!
Mama powiedziała, że obchodzimy Dzień Matki tylko z grzecznymi dziećmi, które Twoje mogą opuścić w tym roku. Moja córka zaczęła płakać. Odpisałam jej, że zrozumiałam, że anuluję moją kartkę na to wydarzenie. Ciągle się śmiali, wysyłali sobie selfie przy stole – zupełnie nieświadomi tego, co miało się wydarzyć dalej…
Mój syn w końcu znowu się żenił. Byłam niemal szczęśliwa, gdy wnuk szturchnął mnie energicznie: „Babciu, proszę, wynośmy się stąd”. Pokazał mi liścik, który zostawiła panna młoda. Przerwałam muzykę, wstałam i przeczytałam go na głos. W tym chaosie jej własna siostra wyznała wszystko…
Na zakończenie studiów rodzice podarowali mojej siostrze bliźniaczce w pełni opłaconą wycieczkę do Europy. Mama przytuliła ją i powiedziała: „Zasługujesz na cały świat!”. Otworzyłam prezent – kartę podarunkową o wartości 10 dolarów i wykład o „nauce wdzięczności”. Uśmiechnęłam się tylko, spakowałam laptopa i wyprowadziłam się tego samego wieczoru. Tydzień później zadzwonili do mnie ze łzami w oczach.