Zmrużył oczy, spojrzał prosto na mój brzuch i powiedział coś tak zaskakującego, że o mało nie upuściłam kwiatów, które trzymałam. Przez chwilę myślałam, że się przesłyszałam. Na pewno zdał sobie sprawę, jak niestosownie się zachowuje i przeprosi.
Ale nie, przechylił głowę zamyślony i powiedział, niemal do siebie: „Więc… za dziesięć dni, tak?”
Zmarszczyłem brwi, nie rozumiejąc, do czego to zmierza. Potem dodał, cicho zamyślony:
„Właściwie piętnaście dni brzmi lepiej. Wtedy będzie spokojniej.”
Spojrzał mi prosto w oczy, jakby właśnie podjął decyzję, i powiedział z lekkim uśmiechem:
„No cóż… piętnaście dni. Co ty na to?”
Zamarłem, czując coś pomiędzy szokiem a śmiechem, myśląc: Czy to prawdziwe życie?
Czy obca osoba umówiła mnie na spotkanie po moim porodzie?


Yo Make również polubił
Cebula, buraki, cytryna: Oto jak to przygotować
10 sprawdzonych wskazówek dotyczących uprawy kwitnących białych anturium w pomieszczeniach i typowych błędów, których należy unikać
W moje 18. urodziny tata rzucił we mnie 50-dolarowym banknotem i powiedział: „Wynoś się, mam dość płacenia za coś, za co nigdy nie byłem odpowiedzialny”. Uznał to za ostateczną zniewagę. Podniosłem banknot, uśmiechnąłem się i podałem mu zaklejoną kopertę, którą trzymałem od lat. „Wiem” – powiedziałem. „A mój biologiczny ojciec czeka na zewnątrz”.
Przepis na niemieckie brownie czekoladowe