Święty Malachiasz: proroctwo, które wciąż mrozi krew w żyłach

Jednakże najbardziej przerażająca przepowiednia pochodzi prawdopodobnie od św. Malachiasza, arcybiskupa Armagh z XII wieku, który podczas podróży do Rzymu rzekomo miał wizję wszystkich papieży aż do Apokalipsy. Według tekstu przekazanego w XVI wieku przez benedyktyńskiego mnicha Arnolda Wiona następca Franciszka miał być ostatnim papieżem, tym, który przewodził trzodzie w czasie prześladowań, przed upadkiem miasta siedmiu wzgórz, Rzymu, i Sądem Ostatecznym.
Apokaliptyczna przepowiednia, która jeśli potraktować ją dosłownie, sprawiłaby, że scenariusze końca świata znane z hollywoodzkich hitów wydałyby się zwykłą farsą.
Czy naprawdę powinniśmy ulegać strachowi?
Czy więc naprawdę powinniśmy ulegać strachowi? Według wielu teologów, roztropność i rozeznanie pozostają kluczowe. Teksty te, przesiąknięte symboliką i napisane ezoterycznym językiem, przetrwały stulecia, podsycając fantazje i reinterpretacje, trochę jak stary grymuar zapomniany na zakurzonym strychu.
Ile razy w historii Kościoła ogłaszano rychły koniec świata? Bieżące wydarzenia, choć mogą być niepokojące, pozostają ponad wszelkimi ludzkimi faktami, gdzie wiara, rozum i mądrość muszą wziąć górę nad irracjonalnymi obawami.
Jak głosi stare francuskie przysłowie: „Poparzony kot boi się zimnej wody”. Lepiej traktować te proroctwa jako to, czym są: symboliczne ostrzeżenia, a nie pewne i niezmienne fakty.


Yo Make również polubił
„Nawet chodzić nie potrafisz!” — szydził mężczyzna, stojąc obok swojej żony… i ciężarnej kochanki.
Na brunchu moi rodzice uśmiechnęli się z politowaniem: „Jak to jest być bezużytecznym dzieckiem?”. Odpowiedziałem: „Jak to jest stracić sponsora wakacyjnego?”. Następnie anulowałem przelew 12 tys. dolarów i… WYCIECZKA RODZINNA SIĘ SKOŃCZYŁA
Przyjechałem do domu na święta, ale moje miejsce przy stole było zajęte. „W tym roku tylko najbliższa rodzina” – powiedziała mama, stawiając talerz przed narzeczonym mojej siostry. Wyszedłem i po cichu zakończyłem transfery czynszu i…
Pracowałem 80 godzin tygodniowo, żeby kupić mój domek w górach – ale tata pojawił się z całą rodziną. Więc zrobiłem im niespodziankę…