Trinity Montgomery siedzi na sofie z kości słoniowej, z postawą tak sztywną, że mogłaby być wyrzeźbiona z tego samego marmuru co kominek. „Bella po prostu martwi się o twoją przyszłość. Nie pozwól, żeby twoje ego zamieniło cię w starą pannę na zawsze”.
Mój ojciec nic nie mówi. Richard Montgomery stoi przy barku, mieszając bourbon w kryształowej szklance, wpatrując się w bursztynowy płyn, jakby krył w sobie odpowiedzi, którymi nie chce się ze mną dzielić. Jego partner biznesowy, Harrison Sterling, porusza się niespokojnie w skórzanym fotelu obok niego. Preston Sterling, narzeczony Belli, wpatruje się w swój telefon z nagłym, intensywnym skupieniem.
Zamykam pudełko. Powoli. Moje ręce nie drżą, choć czuję coś w piersi, jakby pękało.
Osiem miesięcy. Minęło osiem miesięcy, odkąd wysłałem te zaproszenia, odkąd spędziłem trzy wieczory przy stole w jadalni w Austin, wybierając idealny papier i ręcznie wiążąc aksamitne wstążki. Trzysta gramów, takie, które w dłoniach zdradzają jakość. Nate obserwował mnie z progu, skrzyżował ramiona i miał poważny wyraz twarzy.
„Jesteś pewien, że nie musisz do nich zadzwonić?” zapytał.
Wygładziłam kolejną wstążkę, palcami układając jedwab w idealną kokardę. „To moi rodzice. Nie przegapiliby tego”.
Wspomnienie ściska mnie za gardło jak kamień. Odwlekałam cere
monię o trzydzieści minut, wpatrując się w te dwa puste krzesła w pierwszym rzędzie, zarezerwowane dla taty, zarezerwowane dla mamy. Znaki, które sama namalowałam na małych drewnianych tabliczkach, ozdobionych polnymi kwiatami, bo mama kiedyś wspomniała, że lubi stokrotki. To było siedem lat temu. Ale pamiętam. Pamiętam wszystko, o czym zapomnieli.
„No i?” Bella pochyla się na sofie, a jej blond włosy opadają na ramię w starannie ułożonym loku. Jej pierścionek zaręczynowy lśni w blasku ognia – trzykaratowy diament, który kosztował więcej niż całe moje wesele. „Nie podziękujesz?”
Słowa utknęły mi w gardle. Część mnie chce krzyczeć. Część mnie chce wybiec przez te wielkie dębowe drzwi, jak to robiłam już tyle razy, wrócić na lotnisko, polecieć do domu do Austin, gdzie Nate pewnie podgrzewa resztki tajskiego jedzenia i zastanawia się, czy wszystko w porządku. Ale jestem tak zmęczona bieganiem.


Yo Make również polubił
O kurczę, nie miałem o tym pojęcia!
Dlaczego mężczyznom nie wolno dotykać jabłka Adama?
15 najskuteczniejszych kremów do rąk
Wspinając się wyżej górskim szlakiem, mój syn i synowa nagle wepchnęli mnie i mojego męża w otchłań. Oszołomiona i zdruzgotana, leżałam bez ruchu, podczas gdy mój mąż szeptał: „Nie ruszaj się… i wtedy nastąpił koniec”.