Czterdzieści par oczu przesunęło się między nami. Rodzinny telegraf pracował na najwyższych obrotach przez ostatnią dekadę. Wszyscy znali tę historię. Biedna Madison, zostawiona przed ołtarzem. Szczęśliwa Sophia, porwana prawdziwą miłością.
Richard nie mógł spojrzeć mi w oczy. Dziesięć lat i nadal nie mógł spojrzeć mi prosto w oczy. Jego włosy się przerzedzały. Zauważyłem to z pewną dozą satysfakcji. Stres związany z niedawnymi problemami jego firmy. Może nie wiedział, że wiem o tych problemach. Nie wiedział, że wiem o wielu rzeczach.
„Oczywiście, że przyszedłem” – powiedziałem spokojnym głosem. „Rodzina to rodzina”.
Uśmiech Sophii stał się ostrzejszy. Obchodząc stół, cmokała krewnych w powietrzu, ale czułem na sobie jej uwagę niczym reflektor. Chciała, żeby cokolwiek zaplanowała, było dla niej widowni. Układ miejsc siedzących nie był przypadkowy. Usiadła naprzeciwko mnie, w najlepszym oświetleniu, pod idealnym kątem, żeby wszyscy nas oboje widzieli.
Richard siedział obok niej, bawiąc się szklanką z wodą. Mama starała się zachować lekki ton. Na jej szczęście. Mówiła o nowym dziecku kuzynki Emmy i przejściu wujka Roberta na emeryturę. Ale widziałem, że Sophia traci cierpliwość. Nie zaaranżowała tego spotkania tylko dla luźnej pogawędki.
Mój telefon znów zawibrował. Prosta wiadomość:
„Na pozycji.”
Uśmiechnąłem się i schowałem go. Sophia to zauważyła, jej oczy lekko się zwęziły. Spektakl zaraz się zacznie.
„No i co, Madison?”
Głos Sophii przebił się przez opowieść mamy o klubie ogrodniczym.
„Powiedz wszystkim, co robiłeś. Nadal przy tym… co to było? Praca przy wprowadzaniu danych?”
„Doradztwo strategiczne” – poprawiłem cicho.
„Dobrze. Dobrze.”
Machnęła lekceważąco ręką, a jej trzykaratowy diament zabłysnął w świetle.
„I nadal mieszkasz w tej kawalerce w centrum. Martwię się o ciebie w tamtej okolicy”.
Tak naprawdę mieszkałem w penthousie, ale ona nie musiała o tym wiedzieć.
„Czuję się komfortowo.”
“Wygodny?”
Powtórzyła to słowo tak, jakby miało gorzki smak.
„No cóż, to chyba coś. A randkowanie z kimś wyjątkowym?”
Jej ton sugerował, że znała już odpowiedź.
Przy stole zapadła cisza. Widelce zamarły w powietrzu. Właśnie na to czekali – aktualizacja statusu Madison podana z nutą upokorzenia.
„Jestem zajęty” – powiedziałem.
„Och, Madison.”
Westchnienie Sophii było teatralne.
„Wciąż singielka w wieku 35 lat. Kochanie, musisz realistycznie oceniać swoje możliwości w tym wieku. Wszystkie dobre opcje są już zajęte”.
Ścisnęła ramię Richarda. Wyglądał, jakby chciał zniknąć w fotelu. Ciotka Helen próbowała interweniować.
„No, Sophio…”
„Po prostu się martwię.”
W oczach Sophii pojawiło się fałszywe współczucie.
„No wiesz, rozejrzyj się wokół tego stołu. Wszyscy są w parach, oprócz…”
Pozwoliła, by cisza przemówiła sama za siebie.
„Niektóre kobiety po prostu nie są stworzone do tego, żeby utrzymać zainteresowanie mężczyzny, jak sądzę. Nie ma w tym nic złego.”
Poczułem wibrację telefonu. Kolejny SMS. Nie sprawdziłem, ale wiedziałem, co jest napisane. Już prawie czas.
„Pamiętasz, jak byliśmy dziećmi?” kontynuowała Sophia, coraz bardziej rozgrzewając się do tematu.
„Madison zawsze mówiła, że najpierw wyjdzie za mąż, zaplanowała cały ślub już w wieku dwunastu lat, miała nawet album ze zdjęciami”.
Ona się roześmiała, a kilku krewnych dołączyło do niej nerwowo.
„Życie ma dziwny sposób tasowania kart, prawda?”
Richard w końcu przemówił, jego głos był ledwo słyszalny.
„Sophia, może…”


Yo Make również polubił
Pojawia się po jedzeniu i znika. To nie zgaga – to może być sygnał nowotworu
Lśniące podłogi bez chemii – naturalny środek czyszczący, który oszczędza czas i pieniądze
Tata ciągle powtarzał, że źle pachnę i zmuszał mnie do brania prysznica z mydłem, które mi dał. Pewnego dnia odkryłem, że to wcale nie było mydło…
9 zaskakujących alternatywnych zastosowań kremu Nivea, które mogą być bardzo pomocne