Próbowała odzyskać kontrolę.
„To miłe. Trudny rynek w dzisiejszych czasach. Richard zajmuje się właśnie nieruchomościami. Bardzo dobrze ci idzie, prawda, kochanie?”
Richard wyglądał, jakby miał zwymiotować, bo rozpoznał Daniela. Widziałem dokładnie moment, w którym rozpoznanie nastąpiło. Jego twarz z szarej zrobiła się biała.
„Nie chodzi o nieruchomości” – wyjaśnił Daniel. „Przejęcia korporacyjne. W zeszłym tygodniu sfinalizowaliśmy dość znaczącą transakcję. Właściwie, Datatech Global przejął Pinnacle Development Group”.
Nazwa ta zawisła w powietrzu niczym bomba gotowa do wybuchu.
„To jest…”
Głos Sophii załamał się.
„To firma Richarda.”
„Była” – poprawił go łagodnie Daniel. „Była firmą Richarda”.
Richard gwałtownie wstał, a jego krzesło zaszurało po podłodze.
„Jesteś Danielem Chenem. Jesteś prezesem Datatech.”
“Winny.”
Ton głosu Daniela pozostał konwersacyjny.
„Chociaż wolę myśleć o sobie przede wszystkim jako o mężu Madison. Bycie prezesem to po prostu praca na etacie”.
Usta Sophii otwierały się i zamykały jak u ryby łapiącej powietrze.
„Ale… ale ty, Madison, wyszłaś za mąż za człowieka, który właśnie kupił firmę twojego męża?”
“Tak.”
Utrzymywałem neutralny, profesjonalny ton głosu.
„Chociaż nie dlatego za niego wyszłam. Oczywiście, przejęcie było tylko kwestią interesów”.
„Tylko interesy?” powtórzył Richard słabym głosem.
Daniel sprawdził swój telefon.
„A skoro już o tym mowa, mój zespół prawny powinien tu być lada moment. Odkryliśmy kilka interesujących rozbieżności podczas badania due diligence. Richard, pięć lat temu podpisałeś umowę o zakazie konkurencji, prawda?”
Milczenie Richarda było wystarczającą odpowiedzią.
„Zabawna sprawa z firmami-cieniami” – kontynuował Daniel. „Zawsze zostawiają ślady. Cyfrowe ślady, papierowe ślady, przelewy na konta zagraniczne, które dokładnie pokrywają się z funduszami zaginionymi w księgach Pinnacle”.
Drzwi otworzyły się ponownie. Weszły dwie osoby w surowych garniturach, niosące teczki.
„Madison” – szepnęła Sophia. „Ty to zrobiłaś”.
„Nie” – powiedziałam cicho. „Richard to zrobił. Właśnie wyszłam za mąż za mężczyznę, który wierzy w dokładną dokumentację”.
„To jest śmieszne.”
Sophia stała, a kieliszek z winem trząsł się w jej dłoni.
„Nie możesz po prostu… to jest rodzinny obiad, a nie spotkanie biznesowe”.
„Masz rację” – powiedział Daniel łagodnie – „dlatego będziemy zwięźle mówić. Panie Morrison?”
Skinął głową w stronę jednego z prawników. Prawnik położył teczkę na stole przed Richardem.
„Panie Hayes, oto Pana wypowiedzenie umowy ze skutkiem natychmiastowym. Naruszenie przez Pana klauzuli zakazu konkurencji, w połączeniu z defraudacją środków firmy, daje Datatech Global pełne podstawy do natychmiastowego zwolnienia bez odprawy.”
„Defraudacja?” – wykrztusiła ciotka Helen. „To kłamstwo!”
Sophia krzyknęła. Ale twarz Richarda mówiła prawdę.
„Dwa miliony dolarów przekierowane do fikcyjnej spółki na Kajmanach” – kontynuował prawnik. „Wszystko udokumentowane, wszystko możliwe do namierzenia”.
Mama wstała.
„Może powinniśmy…”
“NIE!”
Sophia wskazała na mnie, a jej idealnie wypielęgnowane paznokcie zadrżały.
„To ona. Zaplanowała to wszystko. Próbuje nas zniszczyć z zazdrości”.
“Zazdrość?”
Starałem się mówić spokojnie.
„O czym dokładnie?”
„O tym, co łączy mnie i Richarda. O naszej miłości. Nigdy nie pogodziłaś się z tym, że mnie wybrał.”
Richard w końcu przemówił, a jego głos był pusty.
„On cię nie wybrał, Sophio. Powiedziałaś mu, że Madison go zdradza. Pokazałaś mu fałszywe SMS-y. Ty…”
Zatrzymał się, jakby zdał sobie sprawę, że niszczy własne małżeństwo. Uświadomienie rozeszło się po sali. Mama zakryła usta dłonią, a twarz taty pociemniała.
„Wiedziałeś?” zapytałem cicho Richarda. „Wiedziałeś, że skłamała, a mimo to się z nią ożeniłeś?”
„Pieniądze” – wyszeptał. „Jej fundusz powierniczy. Potrzebowałem go dla firmy. Miałem ci powiedzieć po… po tym, jak…”
„Po tym, jak wykorzystałeś pieniądze mojej siostry, żeby rozwinąć swój biznes.”
Prawie zrobiło mi się żal Sophii, gdy na jej twarzy pojawiło się zrozumienie.
„Więc oboje mnie zdradziliście” – powiedziałem. „Ty dla pieniędzy, ona dla czego? Za zwycięstwo?”
Sophia opadła na krzesło.
„Nie miało tak być… Zawsze byłaś ulubienicą mamy, zawsze tą mądrą, tą odpowiedzialną. Po prostu chciałam czegoś, co będzie moje”.
„Więc wziąłeś moje.”
Zwróciłem się do Daniela.
„Myślę, że już skończyliśmy.”
„Prawie” – powiedział. „Panie Hayes, ma pan 24 godziny na posprzątanie biura. Ochrona pana odprowadzi. Aha, i samochód służbowy, karty firmowe, członkostwo w klubie golfowym – wszystko anulowane”.
„Nie możesz. Nasz dom jest obciążony hipoteką przez firmę” – głos Sophii nabierał histerii.
„W takim razie radzę ci zacząć się pakować” – powiedział po prostu Daniel.
W pokoju panowała cisza, słychać było jedynie nierówny oddech Sophii.
„Jest jeszcze jedna sprawa” – powiedziałam, sięgając do torebki. „Skoro już oczyszczamy atmosferę”.
Wyciągnąłem wizytówkę i przesunąłem ją po stole w stronę Sophii. Podniosła ją drżącymi palcami.
„Madison Chen, prezes i założycielka Madison Strategic Solutions” – przeczytała na głos. „Co to jest?”
„Moja firma. Ta, którą założyłem, kiedy ty bawiłeś się w dom kradzionymi rzeczami.”
Starałem się mówić konwersacyjnie.
„Specjalizujemy się w pomaganiu przedsiębiorstwom w identyfikowaniu luk w zabezpieczeniach, nieefektywności i oszustw.”
W oczach Richarda pojawiło się zrozumienie.
„Jesteś konsultantem. Tym, który zgłosił nasze konta do audytu.”
„Datatech zatrudnił nas sześć miesięcy temu, abyśmy mogli ocenić potencjalne przejęcia. Wyobraźcie sobie moje zdziwienie, gdy Pinnacle Development trafiło na moje biurko”.
Zatrzymałem się.
„Oczywiście, natychmiast się wycofałem. Konflikt interesów. Ale mój zespół jest bardzo dokładny”.
„Wrobiłeś nas” – szepnęła Sophia.
„Nie. Wy sami się urządziliście dziesięć lat temu. Ja po prostu zbudowałem coś lepszego z popiołów, które po sobie zostawiliście.”
Ręka Daniela spotkała moją pod stołem.
Firma Madison wzrosła o 300% w ciągu ostatnich dwóch lat. W niektórych rynkach jesteśmy konkurencją, choć Madison przebija nas w kilku sektorach.
„Wyszłaś za mąż za swojego konkurenta?” – zapytał wujek Pete, szczerze zaciekawiony.
„Ożeniłem się z kobietą, która rzuciła mi wyzwanie, żebym był lepszy” – sprostował Daniel. „Rozmowy o fuzji między naszymi firmami są oddzielne. Madison nalegał na niezależnego doradcę prawnego w tej sprawie”.
Mama w końcu odzyskała głos.
„Następny kwartał?”
„W następnym kwartale” – potwierdziłem. „Nowy podmiot będzie największą firmą doradztwa strategicznego na Wschodnim Wybrzeżu”.
Sophia się roześmiała, ale jej śmiech był gorzki i urywany.
„Więc wygrywasz. Masz wszystko.”
„Zapracowałam na wszystko” – poprawiłam. „Podczas gdy ty wydawałaś pieniądze Richarda – które, jak się okazało, były twoim funduszem powierniczym – ja pracowałam po sto godzin tygodniowo. Podczas gdy ty publikowałaś zdjęcia swojego idealnego życia, ja byłam na terapii i uczyłam się na nowo ufać. Podczas gdy ty kpiłaś ze mnie, że jestem singielką, ja budowałam małżeństwo oparte na prawdziwej miłości i szacunku”.
„Nie udawaj, że nie zaplanowałeś tej zemsty” – warknęła.
„Sześć miesięcy temu, kiedy Pinnacle było do przejęcia, mogłem was obu zniszczyć. Jedno słowo do Daniela, jedna wzmianka o osobistych powiązaniach, a wycofałby się z transakcji”.
Wstałem i zebrałem swoje rzeczy.
„Ale tego nie zrobiłem, bo wy dwaj nie potrzebowaliście żadnej mojej interwencji, żeby się zniszczyć.”
Richard wpatrywał się w dokumenty wypowiedzenia umowy.
„Co mam teraz zrobić?”
„To już nie mój problem”.
Odwróciłem się do pokoju.
„Nigdy tak nie było.”
Wcześniej tego wieczoru, przed przybyciem Daniela, pojawiły się pewne znaki — jeśli ktokolwiek zwracał na nie uwagę.
„Richard jest ostatnio strasznie zestresowany” – rzuciła Sophia mimochodem przy przekąskach, nie wiedząc, że słucham. „Jakaś firma technologiczna kręci się po Pinnacle. Są strasznie agresywni ze swoją ofertą”.
„Ale to dobrze, prawda?” zapytała ciocia Helen. „Wykup”.
„Richard mówi, że to sępy, które rozbierają na czynniki pierwsze każdy szczegół i zachowują się, jakby już były właścicielami tego miejsca”.
Wtedy roześmiała się, pewna siebie.
„Ale on sobie z nimi poradzi. Zawsze tak robi.”
Prawie się uśmiechnąłem. Według Richarda radzenie sobie z problemami zazwyczaj sprowadzało się do kreatywnej księgowości i nadziei, że nikt nie będzie się temu przyglądał zbyt uważnie.
Potem nadszedł moment, gdy kuzyn Marcus, który pracował w branży technologicznej, wspomniał o niedawnej ekspansji Datatech.
„Przejmują wszystko” – powiedział. „Moja firma ma nadzieję nawiązać z nimi współpracę. Ich prezes jest genialny. Młody facet, Daniel Chen. Mówią, że nigdy nie robi żadnego ruchu, nie znając wszystkiego”.
Sophia ożywiła się.
„Chen, to popularne imię. Mnóstwo Chenów w branży technologicznej.”
„Nie tak jak ten. On jest inny. Podobno żonaty, ale trzyma swoje życie prywatne w całkowitej tajemnicy. Nikt nawet nie wie, kim jest jego żona”.
Wypiłam łyk wody, czując, że pierścionek jest schowany w torebce, i nic nie powiedziałam.
Nawet mama nieświadomie dodała kawałek.
„Madison, ta twoja firma konsultingowa, czy współpracujesz z firmami technologicznymi?”
„Czasami” – odpowiedziałem.
„Pewnie przynosi kawę prawdziwym konsultantom” – wtrąciła Sophia, nie wiedząc, że cała strategia przejęć Datatech na ten kwartał została opatrzona moim podpisem.
Największą wskazówką był sam Richard. Obsesyjnie sprawdzał telefon, a na jego twarzy malowało się coraz większe zaniepokojenie z każdą wiadomością. W pewnym momencie wyszedł, żeby zadzwonić, i przez szklane drzwi widziałam, jak gniewnie gestykuluje. Kiedy wrócił, Sophia zapytała:
„Wszystko w porządku?”
„Firma technologiczna przyspieszyła. Chcą sfinalizować sprawę jutro”.
Wypił whisky jednym haustem.
„Ich dyrektor generalny przyjedzie osobiście, aby omówić umowy”.
„Więc spotkaj się z nim” – powiedziała Sophia beztrosko. „Oczaruj go, tak jak oczarowałaś mnie”.
Już wtedy Richard wyglądał na chorego.
„Nie sądzę, żeby urok osobisty działał na kogoś takiego jak Daniel Chen.”
Nie, pomyślałam, patrząc, jak się wierci. Nieprawda. Daniel ceni szczerość ponad wszystko. To jeden z powodów, dla których go kocham.
A teraz, gdy zespół prawny Daniela przedstawił pełen zakres oszukańczych działań Richarda, wszyscy mogli zobaczyć prawdę, która była przed nimi od samego początku. Wszystkie znaki były widoczne. Po prostu nie zwracali na nie uwagi.
“Czekać.”
Sophia wstała tak szybko, że jej krzesło przechyliło się do tyłu.
„Madison, proszę. Jesteśmy siostrami. Nie możesz mi tego zrobić”.


Yo Make również polubił
Nie ignoruj tych małych czerwonych plamek na ramieniu – mogą to być ważne sygnały ostrzegawcze
Zmywarka ma w rogu mały kubek, który wygląda niepozornie… ale ma ukrytą funkcję, o której mało kto wie!
🌿 Naturalny sekret łatwego pozbycia się nieprzyjemnych zapachów w lodówce 👌
BABKA PIASKOWA JAK PUCH