Na spotkaniu spadkowym mój brat z przekonaniem oznajmił: „Mama i tata oddają wszystkie osiem wynajmowanych domów na Florydzie ?? ??. Teagan, szkoda – nie dostaniesz nic”. Wszyscy wiwatowali. Uśmiechnąłem się tylko i powiedziałem: „Tato… naprawdę nie wiesz, prawda?”. Zamarł, jakby serce mu stanęło. Mój brat krzyknął: „Wiem… co?”.
Kiedy mój brat uniósł szklankę, słodka herbata przesiąkała przez czerwono-biało-niebieskie serwetki, które mama rozłożyła, „żeby było świątecznie”. Malutki magnes w kształcie amerykańskiej flagi krzywo przylegał do lodówki, obserwując pokój, który