Na pogrzebie syna synowa dała mi 30 dni na opuszczenie domu. Uśmiechnęłam się tylko, spakowałam torbę i po cichu wyszłam. Następnego ranka odwiedził ją ktoś… policja była u jej drzwi.
Nazywam się Margaret Rose Chen. Mam sześćdziesiąt osiem lat. Trzy dni temu widziałam, jak spuszczają do grobu mojego jedynego syna, Daniela. Ale zanim kwiaty na jego grobie zdążyły zwiędnąć, moja