W Wigilię mój syn i synowa powiedzieli: „Wydaliśmy 90% waszych oszczędności na dom”. Syn uśmiechnął się złośliwie i dodał: „Teraz jesteś spłukany, tato”. Uśmiechnąłem się tylko i zapytałem: „Jesteś pewien?”. Bo nigdy nie wiedzieli, ile tak naprawdę te oszczędności wyniosły…
W noc Bożego Narodzenia dom rozświetlał się światłami i śmiechem, a w powietrzu unosił się zapach sosny i pieczonego mięsa. Siedziałam przy stole, wierząc, że te święta wciąż oznaczają rodzinę