Tata napisał: „Nie wejdziesz na święta, idioto”. Odpowiedziałem po prostu: „Nie ma problemu”. Potem zadzwoniło 45 osób.
Sporządziliśmy oświadczenie, które brzmiało jak czysta woda. Nadzór tymczasowy. Współpraca. Dziękujemy za cierpliwość. Żadnej poezji. Żadnej obrony. Przewodniczący odczytał to na głos i skinął głową. Potem wszyscy wstali naraz, jak