Po okropnym wypadku samochodowym zadzwoniłam do taty i poprosiłam, żeby odebrał mnie z izby przyjęć. Odpisał: „Jestem na lunchu z twoją macochą, nie mogę po prostu wyjść”. Odpowiedziałam: „Okej”. To, co powiedział policjant, gdy podeszli do jego stolika w restauracji… SPRAWIŁO, ŻE ŻAŁOWAŁ, ŻE ZOSTAWIŁ MNIE NA CZEKANIE. – Page 5 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

Po okropnym wypadku samochodowym zadzwoniłam do taty i poprosiłam, żeby odebrał mnie z izby przyjęć. Odpisał: „Jestem na lunchu z twoją macochą, nie mogę po prostu wyjść”. Odpowiedziałam: „Okej”. To, co powiedział policjant, gdy podeszli do jego stolika w restauracji… SPRAWIŁO, ŻE ŻAŁOWAŁ, ŻE ZOSTAWIŁ MNIE NA CZEKANIE.

„Myślę, że ta nadzieja umarła wczoraj przy obiedzie”.

Mój telefon, włączony ponownie, żeby sprawdzić stan zdrowia, zawibrował, wyświetlając wiadomość wideo od Tylera. Na ekranie pojawiła się jego twarz, wycieńczona i zdesperowana.

„Caroline, kochanie, doszło do nieporozumienia. Nie zdawałam sobie sprawy, że jesteś poważnie ranna. Charlotte powiedziała mi, że to nic poważnego. Proszę, firma cię potrzebuje. Ja cię potrzebuję. Po prostu prześlij pliki, a omówimy wszystko po gali. Obiecuję.”

Za nim w lustrze pojawiło się odbicie Charlotte, która przewracała oczami.

„Niech zatonie” – powiedział cicho Marcus. „Twoja matka by zrozumiała”.

Usunąłem wiadomość i nie odpowiedziałem.

„Opowiedz mi o ochronie gali. Kto się tym zajmuje?”

Marcus uśmiechnął się powoli.

„Dlaczego pytasz?”

„Ciekawi mnie, kto będzie pracował jutro wieczorem.”

Podczas gdy leżałam w szpitalnym łóżku, Charlotte postanowiła wziąć sprawy we własne, zadbane ręce.

Pielęgniarka oddziałowa, Patricia, przyszła o 14:00 zbadać moje parametry życiowe z niedowierzającym wyrazem twarzy.

„W holu jest bardzo natarczywa kobieta, która twierdzi, że jest twoją macochą. Żąda twoich rzeczy osobistych i twierdzi, że zostałeś zwolniony ze stanowiska”.

Przez okienko w drzwiach mogłam zobaczyć Charlotte w pełnym wydaniu, gwałtownie gestykulującą w stronę ochrony, z torbą Hermès powiewającą niczym broń.

„Ona też” – kontynuowała Patricia – „próbuje przekonać ochronę, że jesteś niezrównoważony psychicznie i ukradłeś mienie firmy. Czy mam zadzwonić do oficera Hayesa?”

„Nie” – powiedziałem, myśląc, co się we mnie rodzi. „Wpuść ją, ale trzymaj się blisko”.

Charlotte wpadła jak tornado, zapach jej perfum zagłuszył antyseptyczny zapach. Zatrzymała się gwałtownie, widząc moje obrażenia – dren piersiowy, monitory, spektakularne siniaki na widocznej skórze.

„Boże” – wyszeptała, po czym szybko się otrząsnęła. „No cóż, tak to jest, kiedy jeździ się nieostrożnie”.

„Kierowca ciężarówki przejechał na czerwonym świetle” – powiedziałem spokojnie. „Policyjny raport to potwierdza”.

Machnęła lekceważąco ręką.

„Nieważne. Potrzebuję twojego identyfikatora i haseł służbowych. Zostajesz zwolniony za zaniedbanie obowiązków.”

„Z czyjego upoważnienia?”

„Moje. Jako dyrektor kreatywny.”

„Nie możesz mnie zwolnić, Charlotte. Sprawdź regulamin spółki. Tylko zarząd może zwolnić starszego architekta i to tylko większością dwóch trzecich głosów”.

Jej twarz pokryła się rumieńcem.

„To daj mi pliki. Prezentacja jest za dwadzieścia siedem godzin.”

„Jestem niezdolny do pracy z przyczyn medycznych. Zalecenia lekarskie.”

„Robisz to celowo”. Podeszła bliżej, a jej głos zniżył się do syku. „Wiem, w co grasz. Myślisz, że jesteś niezastąpiony? No cóż, już mam dla ciebie zastępcę. Kogoś z Portland, kto naprawdę docenia możliwości”.

„To niech wgrają pliki” – zasugerowałem słodko.

Podniosła rękę, jakby chciała mnie uderzyć, ale Patricia zrobiła krok naprzód.

„Proszę pani, proszę natychmiast wyjść.”

Charlotte wyszła, ale nie wcześniej niż zdążyła wygłosić pożegnalny pozdrowienie.

„Właśnie zniszczyłeś swoją przyszłość, ty żałosny mały…”

Drzwi odcięły resztę.

O 16:00 mój telefon eksplodował wiadomościami od Jamesa Rodrigueza, szefa ochrony budynku. Marcus puścił głośnomówiący, gdy panika Jamesa wypełniła pokój.

„Caroline, dzięki Bogu. Charlotte Irwin właśnie próbowała ominąć twoje dane uwierzytelniające, ale system mnie zablokował. To coś mówi o federalnych protokołach zgodności”.

Pomimo bólu udało mi się uśmiechnąć.

„Projekt nabrzeża obejmuje podwykonawstwo rządowe. Moja platynowa odznaka jest powiązana z federalnym certyfikatem bezpieczeństwa. Nie można jej cofnąć bez powiadomienia FBI i formalnego dochodzenia”.

„Jezu. Ona żąda, żebym fizycznie zniszczył twoją odznakę. Mówi, że Tyler na to zezwolił.”

„Naprawdę?”

„Nie odbiera telefonu. Siedzi zamknięty w biurze od trzech godzin. Caroline, cały dział IT jest w kryzysie. Próbowali wszystkiego. Pliki są zaszyfrowane algorytmem o nazwie AES-256. Szyfrowanie na poziomie wojskowym”.

Potwierdziłem.

„Część federalnych wymogów zgodności. Na ostatnim posiedzeniu zarządu wdrożyłem wymogi, które Charlotte nazwała „nadmierną paranoją”.

James zaśmiał się gorzko.

„Teraz krzyczy do biura terenowego FBI przez telefon, domagając się natychmiastowego cofnięcia twojego zezwolenia. Nie pomagają jej w tej sprawie”.

„W tle słyszałem Charlotte krzyczącą o bezpieczeństwie narodowym i szpiegostwie korporacyjnym.

„James” – powiedziałem – „czy możesz mi zrobić przysługę? Prześlij mi nagranie z monitoringu, na którym widać, jak próbuje dostać się do mojego biura”.

„Już zrobione. Poza tym, Caroline, architekt z Portland, z którym się umawiała, właśnie dzwonił. Mówi, że nie może zacząć przez co najmniej trzy tygodnie i że na pewno nie potrafi złamać wojskowego szyfrowania”.

„Jakie to niefortunne” – mruknąłem.

„Zarząd zwołał nadzwyczajne posiedzenie na godzinę 17:00” – kontynuował James. „Omawiają klauzulę karną. 4,5 miliona dolarów do natychmiastowej zapłaty, jeśli dokumenty nie zostaną złożone do jutra do godziny 17:00”.

„Powiedz im, że jestem niedysponowany” – powiedziałem. „Zalecenia lekarskie”.

„Caroline” – powiedział cicho James. „Powodzenia. Wszyscy trzymamy za ciebie kciuki”.

Po rozłączeniu się Marcus uniósł kubek z kawą w geście toastu.

„Córka twojej matki do szpiku kości”.

Tyler pojawił się o 19:00, wyglądając, jakby postarzał się o pięć lat w jeden dzień. Jego jak zwykle idealny garnitur był pognieciony, a srebrne włosy rozczochrane. Stał w drzwiach, trzymając bukiet kwiatów ze sklepu spożywczego, taki, po który desperacko sięga się w ostatniej chwili.

„Caroline” – jego głos się załamał. „Kochanie…”

Trzymałem oczy zamknięte, słuchając szurania jego drogich butów po linoleum.

„Wiem, że jesteś przytomny” – kontynuował. „Pielęgniarka powiedziała, że ​​byłeś przytomny przez cały dzień”.

Nadal się nie ruszyłem.

„Przepraszam za SMS-a. Nie… Charlotte powiedziała mi, że właśnie miałeś stłuczkę. Powiedziała, że ​​dramatyzujesz”.

Moje monitory mnie zdradziły, tętno skoczyło mi na tę wymówkę.

„Proszę, Caroline. Firma, nasze rodzinne dziedzictwo – wszystko jest zagrożone. Zarząd grozi, że usunie mnie ze stanowiska prezesa, jeśli ta umowa nie dojdzie do skutku. Podaj mi tylko hasło. Nie musisz nawet przychodzić na galę”.

Cisza.

„Dam ci wszystko. Podaj cenę. Milion dolarów premii. Twój własny oddział. Tylko proszę, nie zniszcz wszystkiego, co zbudowaliśmy”.

„My” – jakby kiedykolwiek wcześniej obejmował mnie tym słowem.

Podszedł bliżej i w końcu otworzyłem oczy. Aż go zaskoczył widok mojej twarzy – szwów, siniaków, które zrobiły się fioletowoczarne, rurki tlenowej.

„Mój Boże” – wyszeptał. „Naprawdę mogłeś zginąć”.

„Czy zostawiłbyś lunch na mój pogrzeb?” – zapytałam ochrypłym głosem.

Wzdrygnął się.

„To niesprawiedliwe.”

„Odpowiedz na pytanie.”

„Oczywiście, że tak.”

“Kłamca.”

Słowa te zabrzmiały płasko, beznamiętnie.

„Charlotte miałaby kolejny kryzys. Może jej sukienka nie leżałaby idealnie. Może firma cateringowa podałaby nieodpowiednie przystawki, a ty wysłałabyś kwiaty z kartką z wyrazami współczucia z powodu straty na pogrzeb własnej córki”.

„Karolina—”

“Wysiadać.”

Zostawił kwiaty na stoliku nocnym. Już więdły.

Oficer Patricia Hayes wróciła o 20:00 z kawą i spiskowym wyrazem twarzy, który kazał mi usiąść, mimo bólu.

„Więc” – powiedziała, rozsiadając się na krześle dla gości – „myślałam o twoim ojcu”.

„Dołącz do klubu.”

„Nie, chodzi mi o myślenie prawne”. Wyciągnęła notes. „Odmowa udzielenia pomocy osobie w stanie zagrożenia zdrowia, gdy ma się ku temu możliwości. Technicznie rzecz biorąc, to nie jest przestępstwo, ale zdecydowanie warto to udokumentować, zwłaszcza gdy ta osoba jest na naszym utrzymaniu”.

„Mam dwadzieścia osiem lat. Prawie nie jestem na utrzymaniu.”

„Jesteś na jego ubezpieczeniu. Pracujesz w jego firmie. Prosiłaś o pomoc w nagłym wypadku medycznym”. Stuknęła długopisem o notes. „Moja siostra przeszła przez coś podobnego. Jej były mąż zostawił ją w szpitalu z powodu poronienia, bo jego turniej golfowy był ważniejszy. Publiczny wstyd był gorszy niż jakiekolwiek konsekwencje prawne”.

Przyglądałem się jej twarzy.

„Co sugerujesz?”

„Gala jutro wieczorem. Sala balowa Four Seasons. Dwieście najbardziej wpływowych osób w Seattle, plus relacje w mediach”. Uśmiechnęła się. „To mnóstwo świadków na komunikat służb bezpieczeństwa publicznego o obowiązkach osób kontaktujących się w nagłych wypadkach”.

„Zrobiłbyś to?”

„Caroline, jestem policjantką od piętnastu lat. Widziałam wszelkie możliwe dysfunkcje rodzinne. Ale ojciec, który wysyła SMS-a o treści „wezwij Ubera” do swojej umierającej córki?” Pokręciła głową. „To nowe dno. Poza tym, technicznie rzecz biorąc, moim obowiązkiem jest kontaktowanie się z osobami kontaktowymi w nagłych wypadkach, które nie zareagowały odpowiednio”.

„Tyler będzie miał swoich prawników.”

„Nie aresztuję go. Po prostu przypominam służbom bezpieczeństwa publicznego o tym, jak ważne jest, aby osoby udzielające pomocy w nagłych wypadkach poważnie traktowały swoje obowiązki. Jeśli on jest przykładem, którego używam…” – wzruszyła ramionami – „momenty edukacyjne mogą się zdarzyć wszędzie. Gala jest o ósmej. Będzie przy stole prezydialnym z Charlotte i zarządem”.

„Idealnie. Maksymalna widoczność.”

Wstała, żeby wyjść, ale potem się odwróciła.

„Załóż jutro wieczorem coś, co będzie Ci się kojarzyć z czymś niezapomnianym. Skoro masz spalić za sobą mosty, zrób to stylowo”.

Po jej wyjściu zadzwoniłem do Marcusa.

„Potrzebuję przysługi. Czy możesz załatwić mi wypis do jutra po południu?”

„Z medycznego punktu widzenia jest to niezalecane”.

„Tak samo jak wybór lunchu ponad życie. Wyciągnij mnie stąd, Marcus. Mam galę do wzięcia.”

„Caroline, co planujesz?”

„Sprawiedliwość” – powiedziałem po prostu. „Taka, która wymaga dwustu świadków”.

17 listopada, godz. 18:00

Sala balowa Four Seasons lśniła jak szkatułka na biżuterię, kryształowe żyrandole rzucały tęczowe wzory na dwieście nakryć. Obserwowałem to z drugiej strony ulicy, opierając się ciężko na lasce, którą zdobył Marcus, a moje żebra krzyczały pomimo leków przeciwbólowych na receptę. Przez okna sięgające od podłogi do sufitu widziałem zorganizowany chaos ostatnich przygotowań.

Tyler stał na podium, ćwicząc przemowę o „wartościach rodzinnych” i „wspólnym budowaniu dziedzictwa”. Charlotte przechadzała się między stolikami w złotej sukni Versace, która prawdopodobnie kosztowała więcej niż samochody większości ludzi, grając idealną żonę korporacji. Prezes Waterfront Investment Group, David Chen, którego Tyler zawsze nazywał „David Smith” prosto w twarz, z nieukrywanym, nonszalanckim rasizmem, krążył w pobliżu baru z telefonem przy uchu, wyraźnie zdenerwowany.

Na moim telefonie widniało pięćdziesiąt trzy nieodebrane połączenia od Tylera, dwadzieścia od Charlotte i jedna wiadomość od dyrektora finansowego:

Zarząd przegłosował. Jeśli dokumenty nie zostaną złożone do godziny 20:00, zostanie Pan zwolniony z pracy z uzasadnieniem, z utratą odprawy i świadczeń.

Godzina 20:00 — dokładnie w momencie, gdy Tyler będzie w trakcie przemówienia świętował zawarcie umowy, która nie istniała.

Marcus pojawił się obok mnie, zaparkowawszy samochód.

„Jesteś tego pewien? Ledwo stoisz.”

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

Nasiona Chia, cytryna i miód: sekret, którego nikt Ci nie powie

Korzyści z napoju z nasion Chia, cytryny i miodu: Nasiona Chia:  Oczyszczają jelita, regulują cholesterol, chronią pracę jelit i zapewniają trwałe ...

Jeżeli na górze patyczka lizaka widzisz dziurkę, oznacza to, że:

Oprócz wpływu na środowisko, inną wadą pustych plastikowych patyczków jest to, że mogą one również powodować obrażenia. U dzieci lub ...

Zapraszam na kawkę i MUFFINY CZEKOLADOWE DO PRZYGOTOWANIE W 10 MINUT + czas pieczenia.

2 łyżeczki proszku do pieczenia2 łyżeczki kakao, mieszam wszystko chwilę tylko do połączenia się składników. Następnie dorzucam1/2 tabliczki gorzkiej lub ...

Śródziemnomorska Sałatka z Kapusty i Ogórka – Idealna na Szybką Utratę Tłuszczu z Brzucha

Sposób przyrządzenia: Kapustę drobno poszatkuj, a ogórek pokrój w cienkie plasterki (możesz użyć obieraczki do warzyw, aby uzyskać cienkie, długie ...

Leave a Comment