„Jak dokładnie?” zapytał Travis.
„Pójdę za mąż za pierwszą dziewczynę, która przejdzie przez te drzwi” – oświadczył, wskazując gestem szklane wejście do sali konferencyjnej.
W pomieszczeniu rozległ się szmer niedowierzania.
„Mówisz poważnie?” zapytała Lauren, jego menedżerka ds. marketingu.
„Mówię poważnie” – powiedział Ethan. „Wejdź, porozmawiamy, oświadczę się. To takie proste. Miłość to biznes. Nic więcej. Podpiszę papiery, założę pierścionek, uśmiechnę się do kamer. Zobaczymy, jak długo to potrwa”.
Wszyscy wpatrywali się w niego z mieszaniną niedowierzania i zażenowania na twarzach. Ale Ethan nie był tym zbity z tropu. Mówił poważnie, a przynajmniej tak mu się zdawało.
Z pokoju dobiegł odgłos kroków na korytarzu.
Ktoś się zbliżał.
Członkowie zespołu obrócili się na swoich miejscach, czekając, kogo wybierze los — lub szaleństwo.
Wtedy drzwi się otworzyły.
I Ethan zamarł.
Nie była taka, jakiej się spodziewał.
Właściwie, ona w ogóle tam nie pasowała.
Nie miała na sobie markowych ubrań ani sztywnej marynarki. Miała na sobie dżinsy, szary T-shirt z wyblakłym logo księgarni i niosła paczkę źle posegregowanej poczty.
Jej włosy były związane w luźny kucyk, potargany od letniego upału, a jej oczy były szeroko otwarte, gdy się zatrzymała, zdezorientowana nagłą uwagą skupioną wyłącznie na niej.
„Chyba to nie to piętro” – powiedziała, podnosząc pocztę. „Jestem z…”


Yo Make również polubił
„Wszystko w porządku, tato, możemy iść” – Kiedy samotny ojciec poznał prezesa-miliardera, zmieniła się…
Jak pozbyć się lepkiego materiału (Sticky Keys) w systemie Windows
POJEMNIK Z MIĘSEM MIELONYM
Mini tarty z brzoskwiniami i brązowym masłem