„Co pani mówi, pani Jenkins?”
„Śpij gdzie indziej. W hotelu, u znajomego, gdziekolwiek, byle nie u siebie. Obiecaj mi.”
Jego głos drżał. Przechodnie przechodzili obok, nie zwracając na niego uwagi.
„Wróć jutro rano. Pokażę ci wszystko. Ale nie wracaj dziś wieczorem do domu”.
Simone odeszła z zamętem w głowie. Czy to fantazje starej kobiety, czy realne zagrożenie? Przez cały dzień te słowa rozbrzmiewały w jej głowie.
W biurze nic nie szło jak zwykle. Kierownik rozmawiał z nią o fakturach z marca: trzy dokumenty bez podpisów klientów. Simone była pewna, że były na miejscu, kiedy je sprawdzała.
„Kiedy je otrzymałem, były podpisane. Jestem tego pewien”.
Victor Sterling wydawał się zdenerwowany i przerwał rozmowę.
Do tego doszło dziwne pytanie zadane przez ochroniarza, Kevina Barnesa, który zapytał ją, gdzie mieszka. Simone uniknęła odpowiedzi, czując się nieswojo.
Pod koniec dnia zmartwienie nie opuszczało jej ani na chwilę. A kiedy wychodziła z gabinetu, słowa pani Jenkins wróciły do niej z mocą.
Nie zastanawiając się zbyt długo, Simone zarezerwowała pokój w skromnym hotelu i spędziła tam noc.
Około czwartej rano jej telefon zawibrował. To była Sierra.
„Simone, twój budynek się pali. Mówią o tym w wiadomościach. Gdzie jesteś?”
Serce Simone zaczęło bić szybciej.
„Jestem w hotelu.”


Yo Make również polubił
Miliarder, podekscytowany możliwością pochwalenia się swoim sukcesem, zaprasza swoją byłą żonę na wystawne wesele, by zaskoczyć się, gdy ta przybywa z parą bliźniaków, o których istnieniu nie miała pojęcia
Sycylijska cassata: przepis na tradycyjny deser
Deser w kilka chwil
Nie miałem o tym pojęcia