Pewnego wieczoru, po obejrzeniu kolejnego nagrania z jej krótkiej wizyty, postanowiłem zanieść nagrania na policję. Zadziałali błyskawicznie, w ciągu kilku godzin, ustalili tożsamość dziewczyny i wezwali jej matkę. I wtedy zagadka nabrała niesamowitego obrotu.
Kiedy kobieta weszła i usłyszała raport, niespodziewanie wybuchnęła śmiechem.
„O rany” – powiedziała między chichotami – „moja córka jest właśnie w tym ciekawym wieku. Mieszkamy niedaleko, a ona uwielbia przechodzić obok twojego domu. Za każdym razem, gdy to robimy, uparcie powtarza: »Chcę się przywitać z tą panią!«. Podbiega do twoich drzwi, dzwoni dzwonkiem i wraca. Zawsze czekam na nią na rogu”.
Nie mogłem w to uwierzyć.
„Ale… dlaczego ja?” – zapytałem, wciąż zaśmiecony.
Kobieta uśmiechnęła się podekscytowana.
„Możesz nie pamiętać”, powiedziała, „ale pewnego lata moja córka potknęła się i upadła przed twoim domem. Pomogłeś jej wstać i dałeś jej jabłko. Od tamtej pory chciała wrócić i życzyć ci miłego dnia”.
Sierżant policji i ja spojrzeliśmy na siebie, po czym zaczęliśmy się śmiać.
A zatem „tajemnicza mała gościni”, o którą się martwiłam, wcale nie miała kłopotów. Była po prostu słodkim dzieckiem, które próbowało odwdzięczyć się drobnym gestem dobroci – jedno radosne „cześć” na raz.


Yo Make również polubił
61 lat, w końcu pojawiła się pierwsza miłość. Ale w nocy naszego ślubu, kiedy jej sekret pod suknią, moje serce pękło…
Chleb wypełniony domowymi składnikami: pyszny przepis na płaski chleb
8 powodów, dla których dodanie octu do spłuczki toalety jest koniecznością
Miękkie ciasto jogurtowo-cytrynowe: deser, który rozpływa się w ustach