„Każdy może pracować z komputerami” – mawiał Marcus. „Ale czy potrafisz trzymać w dłoniach ludzkie serce?”
Ironia losu? Podczas gdy oni ratowali życie po kolei, ja projektowałem systemy sztucznej inteligencji dla opieki zdrowotnej, które mogły diagnozować rzadkie choroby u milionów pacjentów. Ale w rodzinie Hajesów, jeśli nie nosiłeś białego fartucha, równie dobrze mogłeś być niewidzialny.
Pytanie, które mnie prześladowało: dlaczego mama spędziła swoje ostatnie chwile w towarzystwie rozpadającej się rodziny, zamiast ze swoimi ukochanymi dziećmi?
Boże Narodzenie 2023 roku pokazało mi dokładnie, jakie miejsce zajmuję w hierarchii rodzinnej.
Doroczne przyjęcie świąteczne Hajes w rezydencji Marcusa w Bellevue było dla nas rodzinną wersją konferencji medycznej. Czterdziestu siedmiu krewnych, wszyscy pracownicy służby zdrowia, zebrało się, by przy szampanie i opowieściach o wojnie chirurgów porównywać swoje osiągnięcia.
Kiedy przybyłem, rozkład miejsc powiedział mi wszystko. Marcus posadził mnie przy stole dla dzieci. Dosłownie. Siedziałem między moim 8-letnim siostrzeńcem a 10-letnim kuzynem, korzystając z papierowego talerza, podczas gdy dorośli jedli na porcelanie w odległości 6 metrów.
„Przynajmniej dzieciaki mogą mieć przyszłość w medycynie” – oznajmił Marcus podczas toastu, wskazując na stolik dla dzieci. „W przeciwieństwie do niektórych ludzi, którzy marnują swój potencjał na… Alan, co ty znowu robisz? Strategie na Instagramie?”
W pomieszczeniu rozległ się głośny śmiech, czterdzieści siedem głosów połączyło się w idealnej harmonii, a ich rozbawienie odbiło się echem od sklepionych sufitów.
Wiktoria dodała:
„Pamiętasz, jak Alana chciała zostać lekarzem? Dzięki Bogu, że wcześnie odkryła swoje ograniczenia”.
Uśmiechnęłam się i skinęłam głową, odgrywając przydzieloną mi rolę. Nie wiedzieli, że trzy godziny wcześniej podpisałam kontrakt konsultingowy na 500 000 dolarów z TechVenture Partners na opracowanie strategii wejścia na giełdę ich działu opieki zdrowotnej. Sama moja premia była wyższa niż roczna pensja Victorii, ale milczałam.
W mojej rodzinie pieniądze z technologii były fałszywe i nie zarabiano ich prawdziwą pracą.
Wujek Robert, pół-emerytowany anestezjolog, pogłaskał mnie po głowie, jakbym był jednym z dzieci.
„Nie martw się, kochanie. Nie każdy jest w stanie udźwignąć presję prawdziwej odpowiedzialności”.
Resztę wieczoru spędziłem pomagając moim młodym współbiesiadnikom w przyrządzaniu deserów, słuchając, jak Marcus opowiada dorosłym historię swojej 200. operacji, i zastanawiając się, czy mama zauważyła, jak jej dzieci traktują się nawzajem.
Pięć lat.
Tyle czasu byłem nieodpłatnym konsultantem IT w Hajes Medical Group. Naiwnie wierzyłem, że dzieląc się swoją wiedzą, zapewnię sobie miejsce przy rodzinnym stole.
Kiedy w 2019 roku ich system zarządzania pacjentami się zawiesił, do kogo Marcus zadzwonił o 2 w nocy? Do mnie.
Poświęciłem 70 godzin na odbudowę całej ich infrastruktury cyfrowej, wdrażając protokoły bezpieczeństwa, które zapobiegły atakowi ransomware, który dotknął trzy inne szpitale w Seattle. Pozostałe szpitale straciły miliony. Hajes Medical Group nie straciła ani centa.
Kiedy Victoria potrzebowała zmodernizować systemy diagnostyczne swojego szpitala, zaprojektowałem protokół triażu wspomagany sztuczną inteligencją, który skrócił czas oczekiwania o 40% i zwiększył dokładność diagnozy o 23%. Wdrożenie uratowało 18 istnień ludzkich w ciągu samego pierwszego miesiąca. Udokumentowane, mierzalne życia uratowane dzięki technologii, którą stworzyłem.
Dwa tysiące godzin pracy przez pięć lat. Zero wzmianek w raportach rocznych. Zero podziękowań na posiedzeniach zarządu.
Kiedy gazeta „Seattle Times” chwaliła „innowacyjną transformację cyfrową” Hajes Medical Group, Victoria powiedziała reporterowi:
„Zatrudniliśmy najlepszych konsultantów, jakich można było kupić za pieniądze”.
Nigdy nie zapłaciła mi ani dolara.
„Rodzina pomaga rodzinie” – mawiał Marcus za każdym razem, gdy wystawiałem fakturę. „Nie wziąłbyś przecież za swoją krew, prawda? Poza tym, traktuj to jako swój wkład w prawdziwą medycynę”.
Równanie było proste.
2000 godzin. Miliony zaoszczędzonych przychodów. Zero uznania.
Taka była moja wartość w księdze rodzinnej Hajesów.
E-mail dotarł tydzień przed śmiercią mamy.
Alana, musimy porozmawiać o twojej przyszłości. Przyjdź sama. Nie mów o tym rodzeństwu.
To była ostatnia wiadomość, jaką mi wysłała. I nawet teraz, trzy miesiące później, siedząc w poczekalni Morrison & Associates, czułem, jak telefon pali mnie od ciężaru.
Hajes Medical Group nie była jedynie firmą rodzinną. To było imperium warte 340 milionów dolarów, które kontrolowało 12 placówek, zatrudniało 3000 osób i miało kontrakty z każdym dużym ubezpieczycielem w regionie Pacyfiku Północno-Zachodniego.
A Marcus zamierzał to wszystko zniszczyć.


Yo Make również polubił
15 OBJAWÓW CUKRZYCY, KTÓRE WYSTĘPUJĄ W NOCY: PIERWSZE OBJAWY CUKRZYCY I PIELĘGNACJA STANU PRZEDCUKRZYCOWEGO
Czosnek jest zawsze świeży i nienaruszony przez rok: tylko szefowie kuchni znają ten trik w kuchni
Groźba prawna Melanii Trump na kwotę 1 miliarda dolarów: bitwa o zniesławienie celebrytów, która może zmienić reputację w centrum uwagi
Dlatego należy zachować ostrożność w przypadku pocałunków w czoło.