– Mamo… nie zakładaj najgorszego. Dasz sobie radę. Przecież zawsze dawałaś.
To było najokrutniejsze zdanie, jakie mógł powiedzieć. Bo owszem, zawsze dawałam sobie radę. Pracą ponad siły, rezygnacją z własnych potrzeb, samotnością, którą udawałam, że lubię. Ale teraz nie byłam pewna, czy chcę jeszcze raz budować życie od zera, w wieku, w którym człowiek marzy tylko o spokoju.
Syn wstał, podszedł do mnie i wziął mnie za ręce.
– Mamo, proszę. Tylko o tym pomyśl.
Patrzył na mnie tak, jak kiedyś, gdy miał pięć lat i bał się burzy. Tyle że teraz to ja się bałam.
Kiedy wieczorem zostałam sama, usiadłam przy kuchennym stole i zapaliłam jedyną lampkę, tę, która zawsze dawała ciepłe, miękkie światło. Spojrzałam na ściany, na których wciąż wisiały zdjęcia – młoda ja, młody on, mój mały syn z drewnianym samochodzikiem w dłoniach.
Spojrzałam na wysłużoną kanapę, na balkon, z którego tyle razy patrzyłam na świat, kiedy życie było prostsze i mniej bolało. I poczułam, jak w gardle rośnie mi ciężar, którego nie potrafiłam przełknąć.
Chciałabym mu pomóc. Naprawdę. To mój syn, jedyny, ukochany. Ale myśl, że oddam wszystko, co mam, i zostanę w mieszkaniu, które nawet nie będzie moje… ta myśl bolała tak, że trudno było oddychać.
Siedziałam tak długo, aż herbata wystygła. A potem zamknęłam oczy i po raz pierwszy dotarło do mnie, że stoję przed decyzją, której nie potrafię podjąć. Bo każda droga prowadziła do straty – albo stracę dom, albo spokój z własnym dzieckiem.
Otworzyłam oczy dopiero wtedy, gdy za oknem zgasły ostatnie światła. Wstałam powoli, przesunęłam dłonią po framudze drzwi i pomyślałam, że jutro znów wszystko będzie wisiało między nami. A tej nocy znów nie zasnę – bo od pytania “co mam zrobić?”, nie było ucieczki.
Jedno wiedziałam na pewno: moje serce jeszcze nigdy nie było tak rozdarte jak teraz.


Yo Make również polubił
Wieczorem, gdy w szpitalu panowała cisza, nagle rozległ się głośny krzyk. Gdy lekarze szli w kierunku źródła dźwięku, zobaczyli scenę, która ich zaskoczyła.
Gulasz wołowy: prosty przepis na delikatność i soczystość
Ciasto Chmurkowe Bez Mąki – Przepis Mojej Prababci na Lekkie, Bezglutenowe Cudo
Podczas mojego baby shower moja teściowa próbowała nadać imię mojemu dziecku — gdy odmówiłam, zniszczyła wszystko, co zbudowaliśmy