„Przepraszam” – powiedziała. „Nie wiedziałam, jak inaczej cię ostrzec”.
Podziękowałem jej, wyszedłem i wsiadłem do samochodu Deacona.
Nie zauważył mojego milczenia. Po prostu gadał dalej – o swoim planie treningowym, pomyśle na startup, o tym, że jego była jest „zbyt nachalna”. Skinęłam głową, patrząc, jak miasto rozmywa się za oknem, zastanawiając się, ile z tego było wyuczone.
Kiedy mnie wysadził, pochylił się i zapytał: „Druga randka?”
Uśmiechnęłam się lekko. „Wyślę ci SMS-a”.
Odjechał, wciąż uśmiechając się szeroko. Stałam na ganku, serce waliło mi jak młotem. Część mnie chciała go zablokować i zapomnieć, że to się w ogóle wydarzyło.
Ale była też inna część — ta uparta — która potrzebowała odpowiedzi.
Następnego dnia zanurkowałem głęboko. Nie tylko w jego mediach społecznościowych, ale też w tagowanych zdjęciach, wzajemnych kontaktach, komentarzach.
Jego prawdziwe imię nie brzmiało Deacon.
To był Marvin.
Znalazłem wątek na Reddicie o facecie z naszego miasta, który używał fałszywych nazwisk, żeby oszukiwać kobiety – na pieniądze, przejazdy, noclegi. Zrzuty ekranu, wiadomości prywatne, nawet rozmazane zdjęcie. To był on.
Poczułem się chory.
Potem, dwa dni później, napisał do mnie SMS-a:
Hej, piękna. Myślałam o tobie. Mogę wpaść dziś wieczorem?
Powinienem był go zablokować. Ale powiedziałem:
„Jasne”.
Musiałem zobaczyć, co spróbuje zrobić.
Przygotowałam mieszkanie – jedna lampa włączona, koc na wierzchu. Torebka schowana. Laptop u siostry. Nic cennego w zasięgu wzroku.
Przybył z tanią butelką wina, zachowując się, jakby wszystko było normalnie.
Po dziesięciu minutach wspomniał o swoim „złym tygodniu”, o tym, że „pomylił mu się dowód rejestracyjny samochodu” i że „może potrzebować miejsca, żeby przenocować przez kilka nocy”. Powiedział to jak żart. Ale wiedziałem, że nie żartował.
Udawałem. „O rany, to do bani”.
Przysunął się bliżej. „Jesteś taka spokojna. Trudno znaleźć dziewczynę taką jak ty”.
Wstałem.


Yo Make również polubił
Przy obiedzie mój tata powiedział: „Żaden mężczyzna nie chce kobiety, która zarabia mniej”. Brat odparł: „Kobieta bez grosza przy duszy powinna zostać singielką”. Milczałam. Później zadzwonił szef taty drżącym głosem: „Czemu mi nie powiedziałaś, że twoja córka jest miliarderką giełdową?”. Tata zamarł… W końcu zrozumiał, czego nigdy nie powiedziałam.
Myślała, że znalazła prawdziwą miłość – aż do nocy poślubnej, kiedy wyznanie zmieniło wszystko
MILIONER ZAPŁACIŁ 5000 DOLARÓW ZA TO, ŻE GOSPODYNI BYŁA JEGO PARTNERKĄ NA GALOWEJ KOLACJI, A TO, CO ZROBIŁA, ZSZOKOWAŁO WSZYSTKICH
Oczyść Wątrobę w 3 Dni: Magiczny Przepis Babci na Suszone Śliwki