W Dzień Matki moja synowa napisała: „Świętujemy w kameralnym gronie – nie jesteś zaproszona”. No cóż. Po prostu anulowałam automatyczną płatność w aplikacji bankowej. Trzy dni później mój telefon dzwonił bez przerwy… – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

W Dzień Matki moja synowa napisała: „Świętujemy w kameralnym gronie – nie jesteś zaproszona”. No cóż. Po prostu anulowałam automatyczną płatność w aplikacji bankowej. Trzy dni później mój telefon dzwonił bez przerwy…

Wiadomość od Natalii dotarła w środę, dokładnie trzy dni przed przyjęciem. Właśnie układałam świeże tulipany w kuchni. Przywiozłam je z mojej szklarni na daczy. Mój telefon zawibrował i muszę przyznać, że już po imieniu na ekranie wiedziałam, że wydarzy się coś ciekawego.

„Elena Wasiliewna, Dmitrij i ja postanowiliśmy uczcić Dzień Matki w małym gronie. Nie jesteście zaproszeni. Tylko nasi najbliżsi przyjaciele. Mamy nadzieję, że zrozumiecie”.

Przeczytałam to trzy razy. Jej „najbliższe przyjaciółki” zabrzmiało jak policzek. Pięć lat po ślubie z moim synem, ona wciąż nie ma pojęcia, że ​​nie jestem gościem w ich domu, a matką jej męża. Odłożyłam słuchawkę i opierając łokcie o blat, starałam się oddychać spokojnie. Przez ostatnie trzy lata dokładałam się do ich kredytu hipotecznego po czterdzieści pięć tysięcy dolarów miesięcznie.

Dla mnie, emeryta z jedną emeryturą i skromnymi oszczędnościami, była to spora suma. Ale nigdy nie prosiłem o jej zwrot. Zapłaciłem z całego serca, żeby Dmitrij nie umarł z głodu, żeby miał start w życiu, którego ja nie miałem. Zadzwonił telefon i to był Dmitrij.

– Mamo, widziałaś wiadomość od Natalii?

„Widziałem” – odpowiedziałem spokojnie. „Ale po prostu nie rozumiem. Jeśli ja nie jestem dla ciebie rodziną, to kto nią jest?”

Zapadła cisza. Słychać było, jak zasłania słuchawkę i coś szepcze. Najwyraźniej szukał rady. Kiedy się odezwał, jego głos był już pewniejszy.

„Jej rodzice właśnie przyjeżdżają do nas z wizytą. Pomyśleliśmy, że w tym roku zrobimy to po cichu, bez żadnych dodatków”.

„Dodatkowo” – to ja. Te słowa zraniły mnie głębiej, niż się spodziewałam. Ostatni raz obchodziliśmy razem Dzień Matki dwa lata temu. Wtedy Natalia nagle wyrzuciła z siebie przy stole, że starsze kobiety już nie obchodzą święta. A kiedy dałam jej kolczyki, powiedziała: „Dlaczego? Ja ich nie noszę”. Dmitrij wygładził to, a ja przełknęłam ślinę. Teraz rozumiem, to był błąd.

„Mamo, nie denerwuj się” – westchnął. „Natalia po prostu uważa, że ​​tak jest lepiej. Ostatnio macie dość napięte stosunki”.

Napięty – tak to nazywa. Ciekawe, jak nazywa się jego zwyczaj wykluczania mnie z rodzinnych pogawędek, przewracania oczami na każdą moją uwagę i nazywania moich sukienek staromodnym reliktem.

— A co z kredytem hipotecznym? Będziesz potrzebował pieniędzy w tym miesiącu?

Pytanie nasunęło się samo.

„Oczywiście, że tak” – odpowiedział szybko. „Dlaczego?”

Zamknąłem oczy i coś we mnie kliknęło.

— Tylko sprawdzam. Przetłumaczę jutro.

Po rozmowie usiadłem przy stole. Przez trzy lata z rzędu opłacałem im nocleg. Zapraszałem ich w niedziele, a oni przyjeżdżali co pół roku. Dałem im prezenty i otrzymałem standardowe „dziękuję”.

Patrzyłam, jak Natalia krok po kroku wypycha mnie z życia mojego syna. A potem tego wieczoru nadeszła kolejna wiadomość. Tym razem bardziej dosadna: „Żebyś wiedziała, mama i ja obchodzimy normalny Dzień Matki. Mamy nadzieję, że nie będziesz się zbytnio denerwować. Ciężko nam być w twoim towarzystwie. Ciągle nas naciskasz”.

Naciskam. Jestem matką, która chce być przy swoim synu. To się teraz nazywa presją. Ustawiłam już automatyczny przelew w aplikacji, wyjęłam telefon i otworzyłam aplikację PrivatBank. Przesuwałam w dół, aż znalazłam tę samą automatyczną płatność – 45 000 rubli, co miesiąc, szóstego, jak w zegarku.

Mój syn kiedyś sam mi pomógł to skonfigurować, żebym nie zapomniał. Od tamtej pory zawsze sprawdzam wcześniej, czy wszystko jest w porządku; przyzwyczaiłem się. Poczułem się niemal jak ekspert, kiedy mawiał: „Mamo, jesteś dla mnie jak informatyk”. Prawie się uśmiechnąłem na to wspomnienie. Ale potem westchnąłem…

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

Twoja waga kłamie: oznaki, że możesz mieć cukrzycę, nawet jeśli wyglądasz „zdrowo”

Mimo, że mam cukrzycę, tęsknię za moim psem, a on jest przeciążony cukrzycą. Przyczyną choroby jest: cukrzyca nie istnieje dzięki ...

Dlaczego nigdy nie należy rozgniatać karalucha?

Dlaczego nigdy nie należy rozgniatać karalucha? Każdemu z nas zdarzyło się zetknąć z niechcianymi owadami, które wtargnęły do ​​naszego domu ...

Miód i czosnek: korzyści i jak je przyjmować

Domowe sposoby leczenia oparte na naturalnych składnikach nie działają cuda, ale mogą pomóc nam usprawnić podstawowe procesy zachodzące w organizmie, ...

Zaparcia: Tak, istnieją 3 naturalne sposoby ochrony diety.

Zaparcia można również leczyć naturalnymi metodami. Dietetyk proponuje środki, które możesz stosować samodzielnie. Możesz kontynuować stosowanie tych produktów w domu ...

Leave a Comment