Siedział tam, wściekły, podczas gdy ja spokojnie nastawiałam kuchenny minutnik.
„To niedorzeczne!” wybuchnął. „Jestem dorosłym mężczyzną, na litość boską!”
Uniosłam brew. „Och? Jesteś tego pewna? Bo dorośli mężczyźni nie każą swoim dzieciom spać na podłodze, żeby mogły grać w gry wideo całą noc”.
Trochę się uspokoił. „Dobra, dobra, rozumiem! Przepraszam!”
Przyglądałam mu się przez chwilę. Wyglądał na szczerze skruszonego, ale nie zamierzałam mu odpuścić, kiedy miałam do zadania ostatni cios.
„Och, przyjmuję twoje przeprosiny” – powiedziałam słodko. „Ale już dzwoniłam do twojej mamy…”
Blask odpłynął mu z twarzy. „Nie dzwoniłaś”.
W samą porę rozległo się pukanie do drzwi. Otworzyłam je i zobaczyłam matkę Marka, która wyglądała na rozczarowaną matkę.
„Mark!” – ryknęła, wchodząc do domu. – Naprawdę kazałaś moim kochanym spać na podłodze, żebyś mogła się bawić w swoje gierki?
Mark wyglądał, jakby chciał, żeby podłoga się rozstąpiła i połknęła go w całości. – Mamo, to nie… To znaczy, ja nie…
Odwróciła się do mnie, a jej twarz złagodniała. – Sarah, kochanie, tak mi przykro, że musiałaś się z tym zmagać. Myślałam, że wychowałam go lepiej.
Poklepałam ją po ramieniu. – To nie twoja wina, Lindo. Niektórzy chłopcy po prostu dorastają dłużej niż inni.
Twarz Marka była czerwona jak burak. – Mamo, proszę. Mam 35 lat!
Linda go zignorowała i odwróciła się do mnie. – No cóż, nie martw się. Mam już wszystko zaplanowane na następny tydzień. Zaraz doprowadzę tego chłopaka do formy!
Kiedy Linda pobiegła do kuchni, mamrocząc coś o stanie naczyń, złapałam wzrok Marka. Wyglądał na kompletnie pokonanego.
„Sarah” – powiedział cicho. „Naprawdę przepraszam. Zachowałem się samolubnie i nieodpowiedzialnie. To się więcej nie powtórzy”.
Trochę złagodniałam. „Wiem, kochanie. Ale kiedy mnie nie ma, muszę wiedzieć, że panujesz nad sytuacją. Chłopcy potrzebują ojca, a nie kolejnego towarzysza zabaw”.
Skinął głową, wyglądając na zawstydzonego. „Masz rację. Postaram się bardziej, obiecuję”.
Uśmiechnęłam się i dałam mu szybkiego całusa. „Wiem, że tak będzie. A teraz, może pomożesz mamie w zmywaniu? Jeśli dobrze sobie poradzisz, może zjemy lody na deser”.
Kiedy Mark powlókł się do kuchni, nie mogłam powstrzymać się od poczucia satysfakcji. Nauczka wyciągnięta, miałam nadzieję. A jeśli nie… cóż, wciąż miałam ten kącik do karania, gotowy i czekający.


Yo Make również polubił
8 najlepszych produktów przeciwnowotworowych: czas dodać je do swojej diety
Połóż kres bałaganiącym detergentom i dodaj blasku swojemu praniu dzięki podstawowym produktom spożywczym!
„Zarezerwowaliśmy Wasz Dom nad Jeziorem na Czwarty Lipca” – Moi rodzice mówili, jakby byli właścicielami wszystkiego. Zamknąłem drzwi i pozwoliłem zamkowi zadecydować. Ich tłum trzydziestu dwóch osób zamarzł na ganku. I słowa szeryfa się zmieniły…
Mój sąsiad zatrzymał mnie przy windzie i zapytał: „Czy wiesz, kto przychodzi do twojego domu w każdy wtorek?”. Zainstalowałem ukrytą kamerę — i nie mogłem uwierzyć w to, co zobaczyłem…