Ziemniaki należą do najbardziej skażonych produktów spożywczych. Smażone, puree czy pieczone, są dostępne na każdym stole. Ale uwaga: gdy na ich skórce pojawiają się zarazki, niebezpieczeństwo po cichu się wkrada. Za ich nieszkodliwym wyglądem kryje się zagrożenie dla zdrowia. Zbyt wiele osób wciąż nie zdaje sobie z tego sprawy.
W trakcie kiełkowania bulw mogą rozwijać się pewne naturalne toksyny. Zjawisko to nie jest błahe. Może powodować problemy trawienne, nudności, a nawet poważniejsze objawy. Tak popularnego produktu nigdy nie należy lekceważyć.
Dlaczego kiełki ziemniaków są toksyczne
Kiedy ziemniak zaczyna kiełkować, wytwarza solaninę, toksyczną substancję chemiczną. Ta cząsteczka występuje naturalnie w roślinie jako obrona przed owadami i chorobami. Problem? Staje się szkodliwa dla ludzi po spożyciu w dużych ilościach.
Solanina gromadzi się głównie w zielonych częściach ziemniaka, w kiełkach i tuż pod skórką. Samo obieranie ziemniaka nie zawsze wystarcza, aby pozbyć się zagrożenia. Gotowanie w wysokiej temperaturze również nie niszczy toksyny. Spożywanie tego rodzaju ziemniaków może zatem powodować wymioty, biegunkę, bóle brzucha, a w niektórych przypadkach zaburzenia neurologiczne.
Dzieci i osoby starsze są szczególnie narażone. Ich układ trawienny reaguje szybciej i silniej. Wystarczy kilka kęsów zanieczyszczonego jedzenia, aby pojawiły się objawy.


Yo Make również polubił
„Znaleźliśmy kogoś, kto wykona twoją pracę za 60% twojej pensji” – powiedział mój szef po 11 latach. Spakowałem swoje rzeczy bez słowa. Dwie godziny później telefon nie przestawał dzwonić. To był wiceprezes ds. operacyjnych. „Gdzie jesteś? Mamy kwartalny przegląd” – zażądał. Mój szef nie znał wiceprezesa, a ja…
12 razy, kiedy życie odpowiedziało karmą na wyższym poziomie
Dlaczego komary wolą niektórych ludzi od innych? Wyjaśnienie naukowe
Na weselu mój mąż spędził całą noc wpatrzony w swoją koleżankę z pracy – tańcząc, śmiejąc się, jakby mnie tam w ogóle nie było. Kiedy ktoś zapytał, czy jest żonaty, uśmiechnął się z politowaniem: „Nie do końca. To się nie liczy, skoro jest… nudna”. Wszyscy się śmiali. Ja się nie śmiałam. Następnego ranka obudził się sam – i znalazł coś na stole, co sprawiło, że zbladł.