Spodziewał się relaksującego lotu pierwszą klasą. Ale widząc tę silną kobietę siadającą obok niego, zdał sobie sprawę, że komfort innych nie jest już ważny. Nie zdawał sobie sprawy, że kilka godzin później załoga – w tym kapitan – da mu głęboką lekcję współczucia…
Pierwsza klasa… czy pierwszy poślizg?
Tylko dla przykładu
Mathieu zapłacił wyższą cenę za bilet pierwszej klasy. Spodziewał się luksusowego, spokojnego doświadczenia, które pasowałoby do jego wyobrażenia o ekskluzywności. Ale wtedy obok niego usiadła kobieta o wyraźnie krągłych kształtach. I wszystko się w nim zmieniło.
Po kilku sekundach zaczął wygłaszać uwagi, najpierw szeptem, a potem prosto w jej twarz. „Wybaczyć?” „A może wybaczyć tysiące babeczek, które zjadłaś?” – pyta kpiąco. Młoda kobieta spuszcza wzrok, wyraźnie poruszona. Ale on na tym nie poprzestaje. Następnie pojawiają się uwagi na temat jej wyglądu, ubioru i wagi, a niektórzy nawet proponują jej operację plastyczną.
Tylko dla przykładu
Kilku pasażerów samolotu wymieniło krytyczne spojrzenia. Stewardesa jednak postanowiła milczeć… na razie.
Pasażerka, która umiejętnie ukrywa swoją grę.
Pomimo upokorzenia, młoda kobieta nie odwzajemnia się. Zamawia bezcukrową colę, co skłania Mathieu do kolejnej okrutnej uwagi. Uważa się za lepszego; wierzy, że ma przewagę, nad zamożnym, dobrze ubranym, pewnym siebie mężczyzną. Nie zdaje sobie sprawy, że jego sąsiadka nie jest tylko pasażerką. Bez jego wiedzy po cichu zdobywa szacunek załogi.


Yo Make również polubił
Każdej nocy mój mąż zasypiał w pokoju naszej córki – więc zainstalowałam ukrytą kamerę. To, co odkryłam na tym nagraniu, sprawiło, że ręce mi drżały, a serce na chwilę stanęło.
Kapusta: superżywność bogata w składniki odżywcze, której niektórzy powinni unikać
Moja mama opublikowała wpis „Bez dramatów” z mojego domu na plaży w Malibu za 4,7 miliona dolarów – bez pytania mnie o to – więc przestałem być rodzinnym bankomatem i ustawiłem minutnik na północ
Uśmiechnął się szyderczo do stołu pojednawczego: „Jesteś tylko kurą domową. Beze mnie umrzesz z głodu”. Jego prawnik skinął głową z zadowoleniem. Uśmiechnęłam się zimno. „W przyszły poniedziałek ma rozmowę kwalifikacyjną” – powiedziałam sędziemu – po czym nachyliłam się i powiedziałam: „A ja będę zadawać pytania”. Sala sądowa zamarła…