Wieczorem padał ulewny deszcz, który zalał kręte drogi Maple Hollow do tego stopnia, że wyglądały jak rzeki błotnistego szkła.
Daniel Harper otulił się szczelniej płaszczem, prowadząc swojego siedmioletniego syna, Leo, w stronę ich małego, wynajętego domu na skraju miasta. Życie nie rozpieszczało go.
Odkąd dwa lata wcześniej stracił żonę, Daniel dorabiał z dwóch prac dorywczych, robiąc wszystko, co w jego mocy, by zapewnić Leo stabilne życie. Jednak tej nocy czekało na niego coś nieprzewidzianego – coś, co po cichu odmieni bieg jego życia.
Gdy tylko sięgnął, by zamknąć drzwi, Daniel dostrzegł dwie postacie przy furtce. Dwie nastolatki, około szesnastoletnie, stały pod migoczącą latarnią uliczną, przemoczone i drżące. Były identyczne, ewidentnie bliźniaczkami.
„Przepraszam pana” – powiedział jeden z nich drżącym głosem.
„My… zgubiliśmy się. Autobus wysadził nas daleko od miejsca, w którym mieliśmy być, i nikt nie może otworzyć drzwi. Czy moglibyśmy po prostu zostać w jakimś ciepłym miejscu przez chwilę?”
Daniel zamilkł. Nie miał wiele – ledwo starczyło mu koców, ledwie starczyło mu ciepła. Ale strach w ich oczach znał aż za dobrze. W końcu odsunął się.
„Wejdź” – powiedział cicho. „Możesz się osuszyć w środku”.
Dziewczyny przedstawiły się jako Emma i Lily.
Ich maniery były łagodne, eleganckie – o wiele bardziej wyrafinowane, niż Daniel by się spodziewał. Przy miskach prostej zupy instant rozmawiali bardzo niewiele o swojej rodzinie. Wspominali tylko, że ich ojciec „wyjechał w podróż”. Daniel nie naciskał na szczegóły. Po prostu okazywał im ciepło.
Później, gdy Leo zasnął, Daniel zauważył Emmę stojącą przy oknie, w milczeniu ocierającą policzki.
„Wszystko w porządku?” zapytał cicho.
Skinęła głową, choć jej wyraz twarzy mówił zupełnie co innego.
„Dziękuję” – wyszeptała. „Nikt inny nam nie otworzył drzwi”.
Kiedy nastał ranek, Daniel przewidział, że wszystko wróci do normy. Dziewczynki skontaktują się z rodziną, zostaną odebrane, a życie potoczy się dalej. Ale kiedy przed dom podjechał elegancki, czarny samochód i wysiadł z niego elegancko ubrany mężczyzna, wszystko się zmieniło.
Jego oczy były przerażone – szukał, aż zobaczył Emmę i Lily.
„Dziewczyny!” zawołał, rzucając się, by je uściskać. Łzy natychmiast popłynęły.


Yo Make również polubił
To Przepis na Bakłażana, Który Jest Tak Pyszny, Że Mogłabym Go Robić Codziennie!
Stefek Burczymucha – wiersz dla dzieci Marii Konopnickiej opublikowany w 1895 roku w zbiorze Szczęśliwy światek.
Robaki w śmieciach: 3 wskazówki, jak się ich pozbyć
Mój mąż powiedział: „Moi rodzice czasami uważają, że jesteś zbyt kłopotliwa… I szczerze mówiąc, poniekąd się z nimi zgadzam”. Po prostu skinęłam głową. „Dobrze wiedzieć”. Nie kłóciłam się ani nie podnosiłam głosu. Tego wieczoru wymyśliłam własny plan. Podczas niedzielnego obiadu, gdy jego ojciec nagle wstał, spojrzał mu prosto w oczy i zadał jedno proste pytanie, które sprawiło, że wszyscy przy stole zamilkli… Uśmiech mojego męża natychmiast zniknął.