Nigdy nie planowałem, że podsłucham moją rodzinę knującą w Wigilię, jak mnie upokorzyć, ale właśnie tak się stało.
Dwie noce przed świętami stałem przed jadalnią w domu moich rodziców w Plano w Teksasie, ukryty za uchylonymi drzwiami, słuchając śmiechu matki, która opowiadała o skeczu, który mieli mi pokazać przed całą rodziną i kamerami kościelnymi, żeby mnie zawstydzić. Chcieli, żebym był ubrany jak mechanik, pchał zabawkowy samochodzik i wymieniał wszystkie moje rzekome porażki.
Mój ojciec nazywał to „lekcją”. Moje rodzeństwo nazywało to „śmiesznym”.
Więc później, kiedy zadzwoniła do mnie mama – wściekła, zdyszana, domagająca się wyjaśnień, gdzie jestem w Wigilię – odpowiedziałam po prostu: „Tak, szybkie pytanie, mamo. Podobał ci się mój prezent?”
Bo nie pojawiłem się, żeby stać się ich obiektem żartów.
Zamiast tego wysłałem prawdę.


Yo Make również polubił
Kubek z czekoladą i śmietaną
Podczas gdy sama chowałam mojego 9-latka, moja rodzina piła szampana po drugiej stronie miasta. Potem mama napisała…
Zamykanie szyb samochodowych bez kluczyka: przydatna sztuczka dla kierowców
„Przestań liczyć moje pieniądze: blokuję skargi, ratuję rodzinę i spokój”