Po trzech sygnałach odezwał się niski, autorytatywny głos. „Tak?”
„Tato”. Mój głos był szorstkim, łamiącym się szeptem. „To ja, Sophia”.
Cisza przeciągnęła się na kilka sekund po drugiej stronie. Potem usłyszałam dźwięk krzesła spadającego na podłogę, a potem naglący głos: „Sophia, gdzie jesteś? Co się stało?”
„Mój mąż złamał mi nogę i zamknął mnie w piwnicy”. Każde słowo było jak połykanie szklanki. „Tato, pomóż mi”.
„Wyślij mi swój adres. Będę za 10 minut.”
Zanim połączenie się urwało, usłyszałem, jak krzyczy, żeby przygotować samochód. Drżącymi rękami wysłałem swoją lokalizację. I nagle zacząłem się śmiać. Śmiałem się, aż łzy spływały mi po twarzy. Ethan, ten idiota. Myślał, że jestem zwykłym projektantem. Nie miał pojęcia, kim jest mój ojciec.
Matka powiedziała mi na łożu śmierci: moim ojcem był Vincenzo Romano, don syndykatu, rodziny przestępczej, która miała władzę nie tylko nad Nowym Jorkiem, ale nad całym krajem. Matka nie chciała, żebym brał udział w tym życiu. Więc go zostawiła i wychowała mnie samotnie. Ja również ślubowałem żyć bez wpływu rodziny, nigdy nie mówiąc ojcu, że się ożeniłem. I co mi dała ta cała szlachetna duma?
W niecałe 10 minut usłyszałem gorączkowe kroki i odgłosy walki z góry. Drzwi do piwnicy zostały wyważone jednym uderzeniem. W oślepiające światło wpadł krzepki mężczyzna w czarnym garniturze.
„Panna Sophio” – powiedział. „Jestem Marco. Don mnie po ciebie przysłał”.
Uklęknął, badając moją nogę, a jego twarz stwardniała. „Te dranie”.
Gdy Marco delikatnie uniósł mnie w ramiona, zobaczyłem dwóch ochroniarzy Ethana leżących nieprzytomnych na szczycie schodów. Na górze Ethan i Khloe klęczeli, przytrzymywani przez kilku innych mężczyzn w czarnych garniturach, z twarzami pełnymi przerażenia.
„Sophia, kim są ci ludzie? Co ty robisz?” – krzyknął Ethan, walcząc z porywaczami.


Yo Make również polubił
Oto co się dzieje, gdy przez tygodnie nie ma bliskości
Zdrowy Przepis na Płatki Owsiane – Bez Mąki i Cukru, Idealny na Odchudzanie!”
Dlaczego tak ważne jest, aby nie spuszczać wody w toalecie po każdym skorzystaniu z toalety w celu oddania moczu?
„Za naszego bohatera” – powiedziała mama, wskazując na mojego brata. Tata się roześmiał. „Może twoja siostra kiedyś zrobi coś pożytecznego”. Potem przybył jego kapitan, spojrzał na mnie – i zbladł. „To ty jesteś z Helmandu?” – wyszeptał. „Proszę pani, to zaszczyt”. Mojej rodzinie opadły szczęki.