Zamiast tego, jej wzrok zlustrował mój strój. Czarne spodnie, obcisła czarna bluzka i mój jak zwykle wysoko upięty kok. To był standardowy strój menedżerski, starannie dobrany, by wyglądać profesjonalnie, a jednocześnie przystępnie.
Zmarszczyła nos, jakby wyczuła coś kwaśnego.
„Czekaj… pracujesz tu?” powiedziała, powoli mierząc mnie wzrokiem i marszcząc brwi. „To znaczy… nie chcę być niegrzeczna, ale jesteś trochę za elegancko ubrana jak na obsługę restauracji, nie sądzisz? Nie mogłabyś założyć czegoś prostszego? A ta fryzura? Trochę przesadzasz. Mój narzeczony wkrótce przyjdzie i wolałabym, żeby ktoś wyglądał tak… schludnie przy naszym stoliku. To ma być mój wieczór”.
„Przepraszam?”
Dramatycznie przewróciła oczami. „Czy mogłabyś poprosić kogoś innego, żeby nas obsługiwał?” Menedżer czy coś? Nie chcę być niegrzeczna, ale… wizerunek jest ważny. Nie chcę dziś wieczorem niczego rozpraszać.
Ta nieuprzejmość uderzyła mnie jak grom z jasnego nieba.
Starałam się być gościnna, ale ona w zasadzie powiedziała, że wyglądam za dobrze, żeby jej służyć.
Przez lata pracowałam w tym miejscu, tworząc atmosferę, w której personel czuł się szanowany i doceniany. A teraz ktoś traktował mnie, jakbym była gorsza.
Och. Och.
Więc myślała, że jestem kelnerką.
Nie żeby było w tym coś złego. Wykonywałam tu każdą pracę i szanuję każdą rolę.
Ale jak to powiedziała? Jakbym żuła gumę, nosząc jej Louboutina. Protekcjonalny ton w jej głosie przyprawiał mnie o dreszcze.
Czułam, że moja obsługa obserwuje mnie z drugiego końca sali.
Ciąg dalszy na następnej stronie 👇
Czułam, że moja obsługa obserwuje mnie z drugiego końca sali. Sarah, nasza kelnerka, spojrzała na mnie ze swojego miejsca za barem, unosząc brwi, podczas gdy Marcus, nasz barman, przerwał pracę w trakcie mycia szklanek.
pt ze sprzątaniem.
Wszyscy wiedzieli, kim jestem i wyczuwali napięcie w powietrzu.
Ale ja zachowałam spokój.
Lata doświadczeń z trudnymi klientami nauczyły mnie cierpliwości i strategii. Najlepszym sposobem radzenia sobie z kimś takim było nie wybuchnąć. Trzeba pozwolić mu powiesić się na własnej linie.
Więc grzecznie skinęłam głową i powiedziałam: „Oczywiście. Zadzwonię do pani menedżera”.
Uśmiechnęła się triumfalnie, wyraźnie zadowolona z siebie. „Idealnie. A może ktoś, kto będzie wyglądał bardziej… na osobę odpowiednią do tej pracy? Wiesz, mniej… onieśmielającą?”
„Oczywiście” – powiedziałam słodkim głosem. „Dopilnuję, żeby dostała pani dokładnie to, na co zasługuje”.
Odwróciłam się, poszłam do zaplecza, wzięłam głęboki oddech i policzyłam do dziesięciu.
Potem wzięłam wizytówki z biurka i wyprostowałam ramiona.
Zapowiadała się niezła zabawa.
Z moim zwykłym, pewnym siebie uśmiechem podszedłem do jej stolika z wizytówką w dłoni. „Dzień dobry. Tylko się melduję. Wszystko w porządku z pani stolikiem?”
Zmarszczyła brwi, wyglądając na autentycznie poirytowaną. „Wróciłaś? Myślałam, że pytałam o menedżera? Głucha jesteś, czy po prostu jesteś uparta?”
„Och, kochanie” – mruknąłem, kładąc przed nią jedną z wizytówek – „Jestem menedżerem. I jestem też właścicielem tego miejsca”.
Wpatrywała się w wizytówkę szeroko otwartymi oczami.
Potem rozejrzała się dookoła, jakby szukała ukrytej kamery albo czekała, aż ktoś wyskoczy i powie jej, że to żart. Drżącymi palcami wzięła wizytówkę i czytała ją w kółko, jakby słowa mogły się zmienić.
„To… to nie może być prawda” – wyjąkała.
Właśnie wtedy wszedł Mike, promieniejąc tym zaraźliwym uśmiechem, z którym dorastałam. Od razu mnie zauważył i podszedł prosto do mnie.
„Oto moja siostra!” powiedział, obejmując mnie jednym ze swoich charakterystycznych uścisków i całując w policzek. „Przepraszam, spóźniłem się. Ta telekonferencja trwała o wiele dłużej niż się spodziewałem. Wiesz, jacy potrafią być klienci”.
I przysięgam… Krew odpłynęła jej z twarzy, jakby ktoś wyciągnął z niej wtyczkę.
Yo Make również polubił
Euphorbia Hirta: Cudowne zioło o wielu korzyściach dla Ciebie i Twoich bliskich
Niebiański Sernik z Malinami: Sekretny Przepis, Który Podbije Twoje Podniebienie!
Co się dzieje, gdy pijesz wodę na pusty żołądek przez 1 miesiąc
Likier Nutella