Po odejściu Sage długo siedziałam sama w jadalni, wpatrując się w nietknięte ciasto i kanapki. Dom wydawał się teraz inny, jakby same ściany się przesunęły. Każde rodzinne zdjęcie na kominku, każde wspólne wspomnienie związane z meblami i dekoracjami – wszystko to naznaczone świadomością tego, co działo się pod moim własnym dachem.
Kiedy Damon wrócił do domu tego wieczoru, byłam w kuchni i przygotowywałam jego ulubioną kolację – pieczeń z marchewką i ziemniakami. To samo danie, które gotowałam niemal w każdy czwartek przez czterdzieści lat.
„Dobrze pachnie” – powiedział, nie patrząc mi w oczy i poluzowując krawat.
„Długi dzień w biurze?” zapytałam uprzejmie, jakbym nie wiedziała, że prawdopodobnie spędził przerwę lunchową z moją synową.
„Zwykle.”
Zniknął na górze, żeby się przebrać, a ja zajęłam się nakrywaniem do stołu, moje ruchy były automatyczne i precyzyjne.
Kiedy wrócił, jedliśmy w względnej ciszy, rozmowa ograniczała się do prozaicznych tematów, takich jak pogoda i domowe naprawy. Ale teraz obserwowałem go uważnie, zauważając rzeczy, które wcześniej przeoczyłem.
To, jak ciągle sprawdzał telefon. Nowe perfumy, których zaczął używać. To, że przestał na mnie patrzeć, kiedy mówił.
Minęło czterdzieści dwa lata, a dopiero teraz zaczęłam wyraźnie widzieć mojego męża.
Tej nocy, gdy leżał obok mnie w naszym dużym łóżku, wpatrywałam się w sufit i podjęłam decyzję.
Chcieli się pobawić. Dobrze.
Ale nie mieli pojęcia, przeciwko komu grają.
Życie ze świadomością zdrady było jak chodzenie po rozbitym szkle. Każdy wymuszony uśmiech, każda miła rozmowa, którą prowadziłam, wbijały się głębiej w moją duszę. Ale wytrwałam, odgrywając rolę niczego niepodejrzewającej żony i matki, jednocześnie uważnie obserwując misterne oszustwo rozgrywające się w moim własnym domu.
Trzy dni po rewelacji Sage, Ember pojawiła się na naszym niedzielnym obiedzie. Wpadła do mojej kuchni w nowej sukience od projektanta, z idealnie ułożonymi blond włosami i uśmiechem błyszczącym i sztucznym jak biżuteria.
„Naen, wyglądasz cudownie” – zachwyciła się, obejmując mnie z teatralnym ciepłem. „Podoba mi się to, co zrobiłaś z kwiatami na stole”.
Odwzajemniłem jej uścisk, zauważając zapach drogich perfum, które oblepiały jej skórę. Ten sam, który ostatnio wyczułem na koszulkach Damona.
„Dziękuję, kochanie. Wade powinien tu za chwilę być. Napijesz się wina, póki czekamy?”
„Byłoby cudownie.”
Usiadła przy kuchennej wyspie i elegancko skrzyżowała nogi.
„Właściwie to miałam nadzieję, że uda nam się trochę porozmawiać. Tylko my, dziewczyny.”
Moje ręce pozostały spokojne, gdy nalewałem wino, chociaż serce zaczęło mi walić jak młotem.
„Oczywiście. O czym myślisz?”
Ember wzięła delikatny łyk i pochyliła się do przodu, jakby chciała się dowiedzieć.
„Martwię się o ciebie, Naen. O ciebie i Damona.”
Jej zuchwałość niemal zaparła mi dech w piersiach. Oto ona, architektka rozpadu mojego małżeństwa, udająca, że się martwi.
„Och? Czemu miałbyś się martwić?”
„Cóż, ostatnio wydajecie się tacy odlegli. Na spotkaniach rodzinnych pojawia się napięcie.”
Położyła swoją wypielęgnowaną dłoń na mojej w geście fałszywego współczucia.
„Małżeństwo po tylu latach bywa trudne. Iskra po prostu czasami gaśnie”.
Pokiwałem głową z namysłem, jakbym rozważał jej słowa.
„Wiesz, możesz mieć rację. Przeżywaliśmy trudny okres”.
Oczy Ember rozbłysły satysfakcją, którą próbowała ukryć pod postacią zaniepokojenia.
„Czy rozważałeś terapię? A może… może czas pomyśleć o tym, co sprawiłoby, że oboje bylibyście szczęśliwsi w dłuższej perspektywie”.
„Myślisz, że powinniśmy się rozwieść?” zapytałam, starając się zachować neutralny ton głosu.
„Nie mówię tego” – szybko się wycofała, choć pod jej zatroskaną fasadą dostrzegałem ekscytację. „Po prostu uważam, że życie jest za krótkie, żeby tkwić w małżeństwie, które nie daje spełnienia. Zasługujesz na szczęście, Naen. Zasługujesz na kogoś, kto cię doceni”.
Ironia była dusząca.
„To bardzo miłe z twojej strony.”
„Zależy mi na tej rodzinie” – kontynuowała, a w jej głosie słychać było wyćwiczoną szczerość. „Wade chciałby, żeby oboje jego rodzice byli szczęśliwi, nawet jeśli oznaczałoby to rozstanie. I szczerze mówiąc, wciąż jesteś atrakcyjną kobietą. Jestem pewna, że jest wielu mężczyzn, którzy byliby zachwyceni, mając kogoś takiego jak ty”.
Uśmiechnęłam się i skinęłam głową, odgrywając rolę naiwnej starszej kobiety, którą troskliwa synowa delikatnie prowadzi ku rozwodowi. W głębi duszy katalogowałam każde słowo, każdy gest, każdą wyrachowaną manipulację.
Kiedy pojawił się Wade, dynamika natychmiast się zmieniła. Ember przeobraziła się w oddaną żonę, chłonąc każde jego słowo, nieustannie dotykając jego ramienia i śmiejąc się z jego żartów z przesadną radością. Zauważyłam jednak, jak jej wzrok błądził w stronę drzwi, ilekroć samochód Damona wjeżdżał na podjazd.
Damon wszedł do jadalni dwadzieścia minut później, twierdząc, że został zatrzymany w biurze. Policzki Ember pokryły się rumieńcem, gdy pocałował mnie w policzek na powitanie, a ja patrzyłam, jak ich oczy spotykają się na chwilę za długo nad stołem.
„Przepraszam za spóźnienie” – powiedział Damon, zajmując swoje stałe miejsce. „Kryzys w firmie Matthews”.
„Żaden problem” – odpowiedział Wade. „Właśnie rozmawialiśmy o wakacjach, które Ember i ja planujemy na przyszły miesiąc”.
„Och, racja” – powiedział Damon, nagle skupiając na sobie uwagę. „Dokąd zamierzasz się udać?”
„Jeszcze nie zdecydowaliśmy” – powiedziała Ember, jej głos był bardziej chrapliwy niż zwykle. „Może gdzieś w ciepłym, tropikalnym miejscu, gdzie po prostu uciekniemy od wszystkiego”.
Sposób, w jaki spojrzała na Damona, gdy powiedziała „ucieczka”, sprawił, że zrobiło mi się niedobrze, ale kontynuowałem krojenie pieczeni wołowej pewnymi rękami, zachowując przyjemny wyraz twarzy.
„Brzmi wspaniale” – powiedziałem. „Wy, młodzi, tak ciężko pracujecie. Zasługujecie na przerwę”.
Po kolacji, podczas gdy Wade i ja sprzątaliśmy naczynia, Ember i Damon pozostali przy stole, rozmawiając cicho i intymnie. Wytężałem słuch, by wychwycić strzępki ich słów.
„…nie mogę tego dalej robić…” Głos Ember był naglący i błagalny.
„…już niedługo…” – uspokajająca odpowiedź Damona.
„…ona coś podejrzewa…” Ember znów była zmartwiona.
„…ona nic nie wie…” Damon lekceważąco.
Mylili się.
Wiedziałem wszystko.
Ale ja nadal napełniałam zmywarkę, nucąc cicho pod nosem, jakbym w ogóle nie miała żadnych zmartwień.


Yo Make również polubił
Dlaczego warto stawiać szklankę wody na stoliku nocnym?
Gęste ciasto brownie
Lekarze ujawniają grupę krwi o najniższym ryzyku zachorowania na raka
Milioner przyłapał bezdomnego chłopca tańczącego ze swoją sparaliżowaną córką – to, co zrobił później, zszokowało wszystkich