Koniec życia to droga, którą każdy musi przejść sam. Jednakże w ostatnich dniach życia papieża Franciszka samotność ta była rozświetlona miłością otaczających go osób i jego niezachwianą determinacją, by pozostać blisko ludzi aż do ostatniego tchnienia.
Poruszające świadectwo jego chirurga i przyjaciela, profesora Sergio Alfieriego, pozwala nam poznać historię zarazem osobistą i pełną godności, odzwierciedlającą pontyfikat Franciszka.
Żelazna wola aż do końca

Pomimo słabego zdrowia papież Franciszek postanowił nadal w pełni sprawować swoją posługę. Jak kapitan zdecydowany pozostać na pokładzie pomimo sztormu , pojawiał się publicznie wielokrotnie, motywowany misją, którą przysiągł wypełnić.
W Wigilię Wielkanocną ponownie zajada się prostym posiłkiem ze swoimi bliskimi, delektując się domowym ciastem podanym przez jego zaufanego chirurga . Wydaje się być radosny, zmotywowany, gotowy udzielić błogosławieństwa tłumowi następnego dnia podczas Urbi et Orbi.
Kiedy wiara staje się siłą w obliczu choroby

Jednak choroba, czająca się w cieniu, uderza bez ostrzeżenia. W poniedziałek o świcie pilny apel: Papież jest poważnie osłabiony. Gdy przybyli lekarze, był przytomny, ale milczał i patrzył już w stronę życia pozagrobowego .
Odrzucając upór terapeutyczny, postanowił pozostać w domu, w Maison Sainte-Marthe. Głęboko ludzki i duchowy wybór, wierny zasadom, których bronił od początku swego pontyfikatu.


Yo Make również polubił
Mój mąż zarezerwował kolację dla swojej ukochanej, ja zarezerwowałam stolik tuż obok niego i zaprosiłam kogoś, kto sprawił, że czuł się zawstydzony do końca życia…
To, co widzicie na zdjęciu, to herbata z kurkumy. Jej ciemniejszy kolor niż ten, który zazwyczaj można zobaczyć na YouTube, wskazuje na znacznie wyższą zawartość kurkuminoidów, a konkretnie kurkuminy, głównego składnika, pigmentu nadającego korzeniowi pomarańczowy kolor.
Ostatnim prezentem od mojego zmarłego męża był pies. Mój zięć zabił go bez pozwolenia, twierdząc, że to „dla bezpieczeństwa”. Byłam zdruzgotana. Trzy dni później znalazłam go żywego na moim podwórku, grzebiącego w ogrodzie, który zięć zbudował. To, co tam znalazłam, zszokowało mnie…
Śnieżny prysznic z 250 g chudego twarogu przygotowany w 3 minuty: szybki, łatwy i pyszny!