„Puść ją, nie zapłacimy za operację” – powiedział mój ojciec lekarzowi, gdy leżałem w śpiączce. Podpisał nakaz „Nie reanimować”, żeby zaoszczędzić pieniądze. Ale nie wiedział, że mój prawnik był w pokoju i wszystko nagrywał. Kiedy się obudziłem, nic nie powiedziałem. Zrobiłem coś… DUŻO GORSZEGO, KTÓRE DOPROWADZIŁO GO DO BANKRUCTWA W CIĄGU 24 GODZIN. – Page 3 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

„Puść ją, nie zapłacimy za operację” – powiedział mój ojciec lekarzowi, gdy leżałem w śpiączce. Podpisał nakaz „Nie reanimować”, żeby zaoszczędzić pieniądze. Ale nie wiedział, że mój prawnik był w pokoju i wszystko nagrywał. Kiedy się obudziłem, nic nie powiedziałem. Zrobiłem coś… DUŻO GORSZEGO, KTÓRE DOPROWADZIŁO GO DO BANKRUCTWA W CIĄGU 24 GODZIN.

Marcus był moim osobistym prawnikiem od dziesięciu lat, odkąd zacząłem dokumentować podejrzane transakcje w Sullivan Medical. Był nie tylko moim prawnikiem, ale i moją polisą ubezpieczeniową.

Trzy lata wcześniej podpisałam kompleksowy dokument o ochronie praw pacjenta, dający Marcusowi prawo do obecności przy podejmowaniu decyzji medycznych w przypadku mojej niezdolności do podejmowania decyzji. Dokument ten był ukryty w stercie rutynowych dokumentów dotyczących planowania spadkowego, złożonych w Izbie Adwokackiej stanu Massachusetts.

Mój ojciec nigdy nie wiedział o jego istnieniu.

Marcus odebrał telefon ze szpitala o 20:47, siedemnaście minut po wypadku.

W przeciwieństwie do mojego ojca, on przyjechał natychmiast.

Kiedy Robert Sullivan dopiero odbywał swoją pierwszą konferencję telefoniczną z zarządem, Marcus był już w moim pokoju intensywnej terapii z teczką.

W tej teczce znajdowało się urządzenie do nagrywania cyfrowego.

W stanie Massachusetts wymagana jest zgoda obu stron na nagrania, chyba że jedna ze stron wyraziła wcześniej pisemną zgodę w sytuacjach awaryjnych. Udzieliłem Marcusowi tej zgody trzy lata temu, poświadczonej notarialnie i złożonej w aktach.

Kolejny kawałek papieru, o którego istnieniu mój ojciec nie miał pojęcia.

„Ustawiłem się w kącie pokoju” – powiedział później Marcus w sądzie. „Przedstawiłem się personelowi medycznemu jako adwokat pani Sullivan i przedstawiłem swoją dokumentację. Nikt nie kwestionował mojej obecności. W ich świecie prawnicy na oddziałach intensywnej terapii byli tak samo powszechni jak kardiomonitory”.

Siedział tam cztery godziny — czekał, obserwował, jak maszyny oddychają za mnie, czytał moją dokumentację medyczną, rozmawiał z doktorem Martinezem o moich rokowaniach, wszystko zapisywał.

Pielęgniarki go lubiły.

„Dr Martinez powiedział później, że pytał o komfort Fiony i o leczenie bólu. Zależało mu na pacjencie, nie tylko na dokumentacji”.

Marcus wiedział, co się wydarzy. Rozmawialiśmy o tym hipotetycznie dziesiątki razy przy kawie.

„Jeśli coś mi się stanie, mój ojciec przyjdzie po pieniądze”.

Nawet żartowałem na ten temat. Ale Marcus się już nie śmiał. On dokumentował.

Prawo stanu Massachusetts zezwala na nagrywanie za zgodą jednej ze stron. A ja wyraziłem Marcusowi taką zgodę lata temu.

Robert Sullivan wszedł do mojego pokoju intensywnej terapii o 00:43, jakby wchodził na posiedzenie zarządu. Garnitur Armaniego, mimo późnej pory, wciąż idealnie wyprasowany. Dwóch prawników po bokach.

Mitchell Barnes z korporacji, ktoś, kogo nie rozpoznałem. Marcus później zidentyfikował go jako Davida Kraussa, specjalistę od prawa spadkowego.

„Raport o stanie zdrowia” – powiedział mój ojciec do doktora Martineza.

Nie „Jak się czuje?” Nie „Czy będzie z nią dobrze?”

Tylko: „Raport o stanie”.

Trzeba przyznać, że dr Martinez zachowała profesjonalizm.

„Pani córka doznała poważnego urazu głowy, ale jej reakcje neurologiczne są obiecujące. Widzimy…”

„Szansa na całkowite wyzdrowienie wyrażona w procentach” – przerwał Robert.

„Około 70% przy agresywnym leczeniu”.

„A bez agresywnego leczenia?”

Lekarz zrobił pauzę.

„Panie Sullivan, nie jestem pewien, czy dobrze rozumiem.”

„To proste pytanie. Co się stanie, jeśli będziemy się koncentrować wyłącznie na opiece paliatywnej?”

Marcus nacisnął przycisk nagrywania.

Przez następne dwadzieścia minut mój ojciec wypytywał dr. Martineza o kryteria śmierci mózgu, stany wegetatywne i koszty różnych protokołów leczenia. Trzykrotnie pytał o funkcjonowanie mojego mózgu, ale ani razu nie zapytał, czy odczuwam ból.

Wyszukał na telefonie dane mojego ubezpieczenia zdrowotnego, obliczył kwotę udziału własnego, a ja leżałam tam, niesłysząca, niewidząca, ale mimo to wciąż walcząca.

„Ma doskonałe ubezpieczenie” – podkreślił dr Martinez. „Eksperymentalne metody leczenia będą w dużej mierze pokryte”.

„Nie o to chodzi” – powiedział Robert.

Zwrócił się do Kraussa, prawnika zajmującego się sprawami spadkowymi.

„Wyciągnij dokumenty powiernicze.”

Siedzieli nad tabletem i rozmawiali o funduszu powierniczym mojej matki, jakbym już nie żył.

„Piętnaście milionów” – powtarzali. „Piętnaście milionów, które mogłyby przynieść korzyści tak wielu innym dzięki Fundacji Sullivana”.

„Trust przechodzi na jej ojca, jeśli umrze bez dzieci lub współmałżonka” – potwierdziła Krauss. „Ale tylko w przypadku jej śmierci. Trwała niezdolność do pracy utrzymuje ją jako beneficjentkę”.

Wtedy Robert zadał pytanie, które go zniszczyło.

„A co, jeśli ona nie będzie reanimowana? Co, jeśli zdecydujemy się nie reanimować, jeśli się rozbije?”

Doktor Martinez zesztywniał.

„Panie Sullivan, stan pańskiej córki jest stabilny. Nie ma wskazań medycznych do wydania nakazu DNR”.

„Jestem jej ojcem. Mam pełnomocnictwo do spraw medycznych”.

„Właściwie” – powiedział cicho Marcus z kąta, odzywając się po raz pierwszy – „nie masz”.

W pokoju zapadła cisza.

Mój ojciec po raz pierwszy odwrócił się, by spojrzeć na Marcusa, a jego oczy się zwęziły.

„Kim ty do cholery jesteś?”

„Marcus Smith, osobisty prawnik pani Sullivan i wyznaczony rzecznik medyczny”.

Uniósł dokumentację złożoną w urzędzie stanu trzy lata temu.

„Mam takie samo prawo do podejmowania decyzji medycznych, gdy ona jest niezdolna do czynności prawnych”.

„To niemożliwe. Jestem jej ojcem i jej wyznaczonym obrońcą”.

„Czy chciałby Pan zobaczyć dokumenty?”

Twarz Roberta poczerwieniała.

Mitchell Barnes whispered urgently in his ear, but Robert waved him off.

“It doesn’t matter. As her father, my wishes should be considered.”

“Of course,” Marcus said calmly. “Please continue your discussion with Dr. Martinez. I’m just here to observe and ensure Fiona’s interests are protected.”

What happened next was twenty-three minutes of recorded evidence that would later be played in a room full of shareholders.

Twenty-three minutes of my father revealing exactly who he was.

“Look, Doctor,” Robert said, his tone shifting to the voice he used for hostile takeovers. “My daughter wouldn’t want to live as a vegetable. She’s told me many times she values quality of life over quantity.”

“She’s not in a vegetative state,” Dr. Martinez insisted. “Her brain activity shows—”

“But she could be. Tomorrow. Next week. These things deteriorate, don’t they?”

He pulled out his phone, showing her something.

“I’ve been reading about similar cases. Families bankrupted by false hope. Millions spent keeping bodies alive when the person is already gone.”

“Mr. Sullivan, your daughter has a 70% chance—”

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

Moja teściowa wyrzuciła mnie z domu dwa dni po śmierci mojego ojca – następnego ranka pod jego domem pojawiły się SUV-y

„Prywatna ochrona” – powiedziała. „Właściciel jest moim bardzo dobrym przyjacielem. Nie ufałam, że Cheryl odejdzie cicho”. Oczywiście, że nie. Nie ...

🔥 90% przypadków raka piersi można by zapobiec, gdyby kobiety stosowały się do tych 9 zasad

5️⃣ Zadbaj o odpowiedni poziom jodu – niezbędny dla zdrowia piersi i równowagi hormonalnej.6️⃣ Wspieraj jelita – zdrowa flora jelitowa ...

Nie mogę w to uwierzyć! Przyniosłam te „No-Bake Moose Farts” na imprezę i zniknęły w mgnieniu oka.

Wskazówki: Warianty smakowe: Dodaj posiekane orzechy, rodzynki lub krople czekolady, aby wzbogacić smak kulek. Lżejsza wersja: Zastąp cukier puder syropem ...

Leave a Comment