Stefek Burczymucha
Maria Konopnicka
O większego trudno zucha,
Jak był Stefek Burczymucha,
– Ja nikogo się nie boję!
Choćby niedźwiedź… to dostoję!
Wilki?… Ja ich całą zgraję
Pozabijam i pokraję!
Te hieny, te lamparty
To są dla mnie czyste żarty!
A pantery i tygrysy
Na sztyk wezmę u swej spisy!
Lew!… Cóż lew jest?! – Kociak duży!
Naczytałem się podróży!
I znam tego jegomości,
Co zły tylko, kiedy pości.
Szakal, wilk,?… Straszna nowina!
To jest tylko większa psina!…
(Brysia mijam zaś z daleka,
Bo nie lubię, gdy kto szczeka!
Komu zechcę, to dam radę!
Zaraz za ocean jadę
zobacz więcej na następnej stronie
Reklama


Yo Make również polubił
12 najlepszych roślin, które trzymają pająki, komary, mrówki i muchy z dala od Twojego domu
Moje gospodarstwo zostało zniszczone przez letni pożar lasu i nie mając innego wyjścia, poszedłem do domu córki. Jej mąż zablokował drzwi: „Zniszczysz mój perski dywan. Nie możesz tu zostać”. Zdesperowany, zadzwoniłem do syna mojej zmarłej sąsiadki, chłopca, którego wychowałem jak własnego syna – nikt nie wiedział, że jest teraz miliarderem i nikt nie wiedział, że mam jego numer. Aż do momentu, gdy jego helikopter wylądował na ich trawniku i powiedział trzy słowa.
„Czterech głupich rekrutów, ją zastraszyć w stołówce — 45 sekund później, że jest Navy SEAL i ich świat się zawalił!”
Mój zięć napisał mi SMS-a: „Nie przychodź na grilla, jeśli się pojawisz, impreza po prostu nie będzie udana”. Odpowiedziałem po prostu: „Rozumiem”. Nie miał pojęcia, że „nadmiernie wymagająca teściowa”, którą właśnie wyrzucił z grilla, była w rzeczywistości milczącą właścicielką salonu samochodowego, który co miesiąc wypłaca mu pensję.