Serce waliło mi jak oszalałe. Nogi miałam z waty. A głowa… głowa odmawiała współpracy. W kółko zadawałam sobie to samo pytanie: dlaczego? Dlaczego akurat wtedy? Dlaczego nie mógł być ze mną, z nami? I kim była ta kobieta?
Przez kolejne dni zachowywał się normalnie. Przynosił kwiaty, przewijał małą, mówił, że jestem “najdzielniejsza na świecie”. A ja patrzyłam na niego i miałam ochotę krzyczeć. Ale nie krzyczałam. Nie powiedziałam ani słowa. Jeszcze nie wtedy. Najpierw musiałam wiedzieć więcej.
Zaczęłam grzebać. W komputerze, w telefonie, w papierach. Robiłam to w nocy, gdy spał, gdy tulił dziecko i nawet nie przypuszczał, że ja – jego żona, kobieta, która dopiero co oddała mu w ramiona nowe życie – nie ufa mu już ani na sekundę.
I szybko znalazłam więcej, niż chciałam. Wiadomości. Wspólne zdjęcia. Bilety na koncerty. Rezerwacje stolików. Wszystko sprzed miesięcy. Nie była przypadkiem. Była częścią jego życia. Może nawet większą, niż ja.
Najbardziej bolało jedno: nie to, że mnie zdradził. Nie to, że był tchórzem. Ale że zrobił to właśnie wtedy. W chwili, która miała być najpiękniejszym dniem naszego życia.
Nie wytrzymałam. Pewnego wieczoru, gdy dziecko już spało, postawiłam przed nim laptopa z otwartą galerią zdjęć. Nic nie powiedziałam. Patrzył przez chwilę. A potem tylko opuścił głowę.
– To nie tak, jak myślisz – wyszeptał.
– Więc jak?
– To był błąd.
– Błąd, który trwał ponad rok?
Nie odpowiedział. I wtedy po raz pierwszy zobaczyłam w jego oczach strach. Nie żal. Nie skruchę. Strach, że to koniec. I był. Spakował się jeszcze tej samej nocy. Nie prosiłam, żeby został. Nie płakałam. Miałam dość łez.


Yo Make również polubił
Nie ignoruj tych małych czerwonych plamek na ramieniu – mogą być ważnymi znakami ostrzegawczymi
Kremowa Brioszka: przepis na miękkie słodkie wypieki drożdżowe z pysznym nadzieniem
8 praktycznych wskazówek, jak zapobiegać chrapaniu.
Przyspiesz wzrost roślin na balkonie i w ogrodzie